„Urlop nad morzem” - recenzja

Recenzja książki „Urlop nad morzem”.
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła? Pewne jest, że może przynieść ze sobą nie lada kłopoty i o tym właśnie przekonać się ma bohaterka „Urlopu nad morzem”.

„Urlop nad morzem” to historia o jednym urlopie, który zmienił wiele w życiu pewnego małżeństwa. Ona to kobieta po przejściach, on to były chłopak jej przyjaciółki, rekina biznesu. Zaplanowany spokojny urlop, bez zgiełku wakacyjnych miejscowości, nabiera rozpędu, gdy Beata szperając na strychu znajduje niepokojący list napisany pół wieku temu, przez małego chłopca. Mimo usilnych prób ostudzenia jej zapału przez męża, bohaterka nie chce się poddać i uparcie dąży do rozwiązania tajemniczej historii. Atmosfera szybko się zagęszcza, a powieść z przyjemnej obyczajówki, przeistacza się w bardzo wciągający kryminał.

Powieść Agnieszki Pietrzyk jest interesującą pozycją, nie tylko ze względu na wciągającą historię, ale i jej techniczną stronę. Narracja jest prowadzona sprawnie, a tekst zdecydowanie wciąga. Bardzo ciężko było mi się oderwać od czytania, a gdy robiłam sobie od niego przerwy, moje myśli błądziły i tak wokół rozwiązania tajemniczej sprawy. Wątki zebrane są w logiczną całość, nie ma tutaj miejsca na niedociągnięcia, czy luki w historii. Ciekawe i niejednoznaczne postacie, dodają całości dodatkowego uroku. „Urlop nad morzem”, to nie tylko sprawnie napisany kryminał, nie brak tutaj też elementów powieści obyczajowej i romansu. Wrażenie niepokoju buduje nie tylko nierozwiązania sprawa, ale i napięcie pomiędzy bohaterami. W powieści Agnieszki Pietrzyk nie brak też odniesień do tego czy da się uciec od przeszłości i sprawić, by nie miała ona aż tak ogromnego wpływu na teraźniejszość i przyszłość.

Jest to zdecydowanie przyjemna lektura. Wciągająca, zaskakująca, ze świetnie zbudowanym napięciem i przede wszystkim, napisana bardzo poprawnym językiem, dzięki czemu nabiera jeszcze większej wartości. Autorka świetnie przeplata ze sobą różne wątki, mieszając historie i opowieści poszczególnych bohaterów. Sprawnie żongluje emocjami, wysuwając na pierwszy plan to wątek kryminalny, to życie osobiste Beaty. Swoją drogą, główna bohaterka jest ciekawą, interesującą postacią, do której już od pierwszych stron, jako czytelniczka, czułam ogromną sympatię. Wydaje się mądra i opanowana, jednak gdy już myślimy, że jej działania są przewidywalne, potrafi zaskoczyć nas swoim zachowaniem i determinacją.

Ciężko jest mi się dopatrzeć jakichkolwiek minusów tej powieści, prócz tego, iż byłam naprawdę rozczarowana, że to już koniec. Nie dlatego, że nie podobało mi się zakończenie, a po prostu – ze względu na zaangażowanie w całą historię i życie Beaty. Jest to zdecydowanie jeden z najlepszych polskich kryminałów, jakie czytałam. Historia trzyma przez cały czas w napięciu, a książka jest na bardzo dobrym poziomie językowym.

„Urlop nad morzem” to bardzo interesująca i wciągająca powieść. Spodoba się zarówno wielbicielom kryminałów, powieści obyczajowych, jak i romansu, bo nie brak w niej elementów każdego z tych gatunków. Myślę, że to właśnie dzięki temu zgrabnemu zabiegowi, książka nie jest nudna nawet przez chwilę. Najlepszą rekomendacją jakiejkolwiek powieści jest to, że czytając ją, ciężko się od niej oderwać. Tak właśnie było i z tą książką, dzięki czemu z przyjemnością mogę ją polecić, a sama na pewno sięgnę po inne pozycje tej autorki.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Agnieszka Pietrzyk „Urlop nad morzem”, Warszawa, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat