Nic nie zapowiadało, że Sophie padnie ofiarą tak okrutnego procederu, jakim jest handel kobietami Gdyby ktoś jej powiedział, że zostanie prostytutką, nie uwierzyłaby. Tak jak i nie uwierzyłaby w to żadna inna kobieta. Tymczasem los płata jej potwornego figla, który na zawsze zmieni ją i jej życie.
Nim Sophie została zmuszona do seksu za pieniądze, wiodła zwyczajne życie. Pracowała, uczyła się, kochała. W tą prozę życia wdarł się powoli Kas. Z pozoru niewinny, pieczołowicie budował zaufanie kobiety, szepcząc czułe słowa. Maska spadła, gdy zabronił Sophie powrotu do kraju, ujawniając swoje brutalne oblicze. I tak weekendowy wypad do Włoch stał się końcem dotychczasowego życia i początkiem walki o siebie i każdy następny dzień. Sophie została prostytutką.
„Sprzedana” to lektura, wokół której nie sposób przejść obojętnie. To książka traktująca z detalami o prostytucji, handlu kobietami, przemocy, zniewoleniu. „Sprzedana” bezlitośnie obnaża również relację między katem (Kas) a ofiarą (Sophie). Brutalne ataki, zniewolenie psychiczne i fizyczne, a między tym ciepłe odruchy. To wszystko przeraża. Jesteśmy także świadkami postępującego wyniszczenia Sophie, nie tylko psychicznego. Sugestywne opisy przemocy, jakiej doświadcza ze strony Kasa, przyprawiają o gęsią skórkę. To, że w takim stanie, znalazła w sobie siłę do walki, zasługuje na uznanie.
Sophie Hayes musiała zdobyć się na nie lada odwagę, by napisać „Sprzedaną.” Z jednej strony to kolejna próba oczyszczenia się ze złych wspomnień. Z drugiej wyciągnięcie ręki do ludzi i próba uświadomienia im, że handel ludźmi, a w szczególności kobietami, to nie problem wyłącznie tzw. marginesu społeczeństwa. Niestety, zło w takiej formie może dosięgnąć każdego, nawet naszych najbliższych. Aż chce się rzecz, po lekturze „Sprzedanej”, że wszystko zależy od tego, komu ufasz. Ale nie jest to wcale takie oczywiste...
Katarzyna Stec
(kultura@dlalejdis.pl)
Sophie Hayes, „Sprzedana. Moja historia”, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2012
Komentarze