Tymi słowami zaczyna się opis na okładce książki. Dalej pojawiają się podobne sformułowania i obietnica przedstawienia technik, które pomogą nam „prowadzić na co dzień pełniejsze, bardziej harmonijne życie”. Książka wydaje się więc być poświęcona ogólnym technikom medytacji, dzięki którym odnajdziemy spokój ducha.
W pierwszych rozdziałach autor przedstawia ścieżkę, którą sam podąża, czyli sufizm i opisuje najważniejsze kwestie z nim związane. Trudno było mi przez to przebrnąć bo przecież chciałam czytać, o tym co zrobić, żeby koncentrować się na tym, co jest tu i teraz i przestać żyć w ciągłym biegu, a nie zagłębiać się w teorię. Dopiero od ósmego rozdziału pojawiają się praktyczne porady. Jednak czytając o nich miałam wrażenie, że Maciej Wielobób cały czas stara się zwerbować czytelnika do grona „wyznawców” sufizmu. Przy wielu opisach dodaje wtrącenia dotyczące sufizmu i sufich. Kolejną kwestią, która nie przypadła mi do gustu, jest podkreślanie przez autora, że to, co opisuje w książce nie ma żadnego związku z religią, a następnie opisywanie mistycznej koncepcji Boga, podawanie przykładów modlitw i zachęcanie do nich.
Nie mogę jednak powiedzieć, że cała książka jest przeznaczona tylko dla osób zainteresowanych sufizmem, a dla pozostałych to zwykła strata czasu. Dzięki „Uważności w praktyce” można zdobyć sporą wiedzę na temat różnych koncepcji medytacji. Pojawiają się też użyteczne porady praktyczne np. medytacja wdzięczności, ruch wspomagający koncentrację, czy ćwiczenia oddechowo-oczyszczające. Uważam, że gdyby Maciej Wielobób skupił się na praktyce, książka byłaby o wiele ciekawsza.
Polecam sięgnąć po „Uważność w praktyce”, ale bez czytania jej od deski do deski. Wystarczy, że ją przejrzycie i zatrzymacie się dłużej na kwestiach, które Was zaciekawią. Chyba, że interesujecie się sufizmem lub poszukujecie pomysłów na wieczorną modlitwę.
Dominika Jaworowska
(dominika.jaworowska@dlalejdis.pl)
Maciej Wielobób, „Uważność w praktyce”, Gliwice, Wydawnictwo Helion, 2016
Komentarze