Wydawałoby się, że Sara Oliver umieściła w swojej książce wszystko, co powinno sprawić, że „Uwięziona między światami” byłaby idealną i wciągającą młodzieżówką. Wydawałoby się… Główna bohaterka, Ve, przyjeżdża na wakacje do swojego ojca, nieco zwariowanego naukowca, który niedawno kupił zamek na odludziu Niemiec. Gdy nastolatka dociera na miejsce, okazuje się, że ojciec zniknął. Poszukiwania rodziciela doprowadzają dziewczynę do odkrycia dziwnej windy w piwnicy zamku; windy przenoszącej ją do równoległego wymiaru.
Żeby było jeszcze dziwniej, nasza bohaterka w równoległym świecie spotyka… siebie. Szybkie rozeznanie sytuacji powoduje, że od tej pory już dwie Ve szukają odpowiedzi na pytania: Kto stoi za zniknięciem ich ojców i jak przybysz z innego świata ma wrócić do siebie?
Nie ukrywam, że nie miałam zbyt wysokich wymagań, kiedy zasiadałam do lektury „Uwięzionej…”. Nastawiona byłam na coś leciutkiego, nieprzesadnie ambitnego i łatwo wypadającego z głowy. Taką też lekturę dostałam, niestety obarczoną dodatkowo licznymi niedociągnięciami i miejscami przeraźliwie nudną.
Autorka jakby nie mogła się zdecydować, czy chce stworzyć wciągająca fabułę opierającą się na zagadkach, podróżach między wymiarami, czy też najzwyklejsze romansidło, w którym pierwsze skrzypce grają rozterki typu: „jakiż on przystojny”, czy też „zabiję się, bo on woli inną”. W rezultacie powstał twór bardzo nierówny, koncentrujący się na uczuciach głównej bohaterki, które żywi do nowo poznanego chłopaka, by nagle przeskoczyć do jakichś teorii spiskowych czy też mętnych wywodów na temat złych korporacji. Postacie są papierowe i brak im charakteru, wszelkie zwroty akcji bardzo łatwo przewidzieć i nawet nastolatek, który nie czyta zbyt wielu powieści, łatwo domyśli się zakończenia.
Powieść niemieckiej pisarki ma pewien potencjał, który może w kolejnych tomach zostanie rozwinięty, zaskakując czytelnika wzrastającym poziomem czy też zaskakującym zwrotem akcji.
Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)
Sara Oliver, „Uwięziona pomiędzy światami”, Lemoniada, Słupsk, 2018 r.
Komentarze