„Uwikłani. Hudson”- recenzja

Recenzja książki „Uwikłani. Hudson”.
Seks, miłość i tajemnice, które mogą zniszczyć całe życie. Czy to się może udać? Czy dwójka spragnionych siebie nawzajem ludzi mających problemy na tle psychicznym mogą stworzyć zdrowy związek?

Alayna Withers i Hudson Pierce. Ona ładna, zwyczajna dziewczyna, świeżo po studiach, ambitna by zdobyć swoje wymarzone stanowisko managerskie w klubie nocnym Sky Launch, w którym pracuje. On przystojny miliarder, dla którego nie ma rzeczy nie możliwych. Każde z nich ma swoją mroczną tajemnicę. Czy to ich zbliży do siebie? Zdecydowanie tak, znamy już tą historię nieprawdaż? Teraz poznamy ją z perspektywy mężczyzny, Hudsona. „Uwikłani. Hudson” to czwarta część z cyklu „Uwikłani” Laurelin Paige. Trzy poprzednie książki były nasycone erotyzmem, pożądaniem i tajemnicami, które tworzyły napięcie w tych książkach zaś czwarta z tej serii to już nie to samo. W tej części dowiadujemy się, co działo się z Hudsonem przed poznaniem pięknej nieznajomej, do czego się dopuszczał z innymi kobietami i do jakich sztuczek się uciekł, żeby zdobyć serce Alayny.

Główny bohater opowieści, jako narrator? Mało oryginalny pomysł na książkę, często z takim zabiegiem spotykamy się w romansach. Szczerze zaintrygowała mnie ta książka, bo byłam ciekawa jak to wszystko postrzegał Hudson. Przede wszystkim najciekawsze było to, co było „przed” tą całą historią. Faktycznie poczynania i choroba Pierce’a opisane w tej części dużo nam wyjaśniają w jego zachowaniu i możemy lepiej poznać głównego bohatera. Lecz jestem trochę zawiedziona, jak trzy poprzednie książki były przesycone erotyzmem, opisami zbliżeń Hudsona i Alayny tak w czwartej części trochę mi tego zabrakło. Autorka mogła trochę się postarać w ostatniej części cyklu „Uwikłani”, dodać coś nowego albo, chociaż dodać więcej scen erotycznych, to przecież romans erotyczny, a nie książka obyczajowa. Tą część, tak jak i poprzednie, czyta się płynnie i przyjemnie, ale już bez tego dreszczyku podniecenia, jaki towarzyszył przy czytaniu trzech poprzednich części. „Uwikłani. Hudson” to po części skrócona wersja poprzednich książek Laurelin Paige, więc to, co czytamy, to dla nas nie jest niespodzianką, bo już to znamy. Dzięki czwartej części lepiej poznałam Hudsona, jego motywy, sposób myślenia, po prostu jego, jako pełnowartościową osobę i dzięki temu nie jest już w moich oczach zwykłym bogatym przystojniakiem jak w przypadku innych opowieści tego typu. Myślę, że jak się przeczytało trzy poprzednie książki to warto również przeczytać i czwartą. Dlaczego? A to dlatego, że to pomaga nam zrozumieć drugiego bohatera, który jest trochę tajemniczy w reszcie książek i który jest opisywany z perspektywy Alayny Withers.

Anna Biernacka
(anna.biernacka@dlalejdis.pl)

Laurelin Paige, „Uwikłani. Hudson”, Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat