„Uwolnić niedźwiedzie” – recenzja

Recenzja książki „Uwolnić niedźwiedzie”.
Tragiczna historia ma wpływ na wiele pokoleń. Także ci, którzy bezpośrednio nie brali udziału w krwawych wydarzeniach, odczuwają na swojej skórze skutki okupacyjnej gehenny.

Podnoszenie się z upadku zawsze wymaga czasu. Czasami jest to kilka lat, a w niektórych przypadkach nawet kilkadziesiąt. Austria po okresie okupacji powoli wyłania się ze zgliszczy, ukazując swoje poranione i poorane krwawym czasem oblicze. Właśnie w takiej scenerii John Irving umieszcza w swojej nowowydanej książce „Uwolnić niedźwiedzie” młodych ludzi, niedotkniętych bezpośrednio okrucieństwem wojny, ale zmuszonych do życia w trudnej powojennej rzeczywistości. Taki obraz, przedstawiony przez autora w powieści, z pozoru nie odpowiada temu, czego możemy się spodziewać, spoglądając na samą okładkę książki. Stonowana barwa, która raczej uspokaja niż nastraja na zderzenie z trudnymi wydarzeniami dawnych lat, rzeczywiście zupełnie odciąga myśli od jakichkolwiek negatywnych aspektów przeszłości. Jednak znajdująca się w centrum osa, jakby czekająca cierpliwie na swoją ofiarę, jest idealnym symbolem pookupacyjnego świata, który w kilka chwil potrafi dotkliwie użądlić młodych ludzi i już na starcie postawić ich na straconej pozycji.

Hannes Graff i Siggy Javotnik to typowi przedstawiciele młodego, powojennego pokolenia. Obydwaj studiują na wiedeńskiej wyższej uczelni, niczym nie różnią się od swoich rówieśników – są odważni, mają marzenia, pragną doświadczyć prawdziwej wolności. Mężczyźni po raz pierwszy spotykają się w parku, by później kontynuować swą znajomość w nielegalnym warsztacie Herr Fabera, gdzie Graff kupuje stary motocykl. Gdy stają się właścicielami pięknego klasyka, postanawiają wyruszyć w spontaniczną podróż do Włoch, zostawiając za sobą nieprzyjazny wiedeński świat.

Muszę przyznać, że jestem pod ogromnym wrażeniem książki Johna Irvinga. Nie miałam nigdy okazji przeczytać powieści, która w tak genialny sposób ukazywałaby zetknięcie młodości z pozostałościami okupacyjnej rzeczywistości. Zderzenie młodzieńczych marzeń i dążeń z trudną historią pokazuje, jaki wpływ przeszłość może mieć na dalsze losy kraju i w jaki sposób można przeciwstawić się pookupacyjnej fali, chcącej niszczyć wszystko, co napotka na swojej drodze. Jak się okazuje nawet świat dopiero co podnoszący się z upadku, posiadający liczne ślady krwawej historii, nie jest w stanie zatrzymać młodzieńczego ducha odwagi, który może przełamać nawet największe mury bólu i cierpienia. I chociaż powieść dotyczy przeszłych wydarzeń, to nie trudno jest ją przełożyć na nasze życie, w którym często borykamy się z licznymi problemami, które czasami wydają się być nie do przejścia. Tymczasem okazuje się, że determinacja i upór pozwalają pokonać wszelkie przeszkody.

Książka Johna Irvinga to prawdziwa gratka nie tylko dla miłośników historii, ale dla wszystkich tych, którzy wśród szeleszczących kartek szukają nadziei dla samych siebie. Tutaj z pewnością ją znajdziecie.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

John Irving, „Uwolnić niedźwiedzie”, Prószyński i S-ka 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat