“VAMPS. Świeża krew” – recenzja

Recenzja książki “VAMPS. Świeża krew”.
VAMPS. Świeża krew to kolejna historia o wampirach i jednym dampirze, skierowana do nastoletnich czytelników, zakochanych w tajemniczym świecie mroku.

Ta książka ma wszystko, co powinna zawierać powieść „wampiryczna”: bohatera – nowicjusza, szkołę dla wampirów, nieszczęśliwą miłość, zdradę i nawet śmierć. Te wszystkie wyznaczniki sytuującą historię Nicole Arend w gronie popularnych powieści o wampirach, jednocześnie jednak upodobniają ją do już istniejących pozycji. Po raz kolejny spotykamy się bowiem z nastoletnim pół-wampirem, który uczy się w specjalnej akademii, po raz pierwszy pije krew, zakochuje się i pożąda. To nic, z czym nie mieliśmy do czynienia już wcześniej.

Co więc wyróżnia „VAMPS” z morza powieści tego gatunku? To na pewno oczywista nowość, świeżość spojrzenia, dająca nową historię wszystkim miłośnikom świata wampirów. Nie jest ona może zaskakująca czy nieprzewidywalna, nie bije też na głowę swoich poprzedniczek, ale z pewnością wciąga czytelnika, który z zainteresowaniem śledzi losy bohaterów.

Prosty i lekki język powieści sprawia, że czytanie staje się przyjemnością, jednak nie porusza wszystkich zakamarków duszy. Nieskomplikowane dialogi bohaterów oraz ich powierzchowny zarys psychologiczny nie pozwalają też wystarczająco zbliżyć się do postaci. I chociaż, w większości, kibicujemy głównemu bohaterowi, nie mamy szansy właściwie go poznać i polubić. Dla nastoletniego czytelnika Dillon może jednak wydawać się typowym, współczesnym bohaterem, który bez przygotowania został wrzucony w wir obowiązków i zasad obcego świata. Mimo że jest on w połowie wampirem, pozostaje nadal człowiekiem, a to czyni go postacią bliską młodemu czytelnikowi, który z łatwością może się z nim utożsamić.

Bohaterowie powieści są jak typowi nastolatkowie – rozrywkowi, zmienni, zamknięci w sobie. Niewiele różnią się od ludzkiej młodzieży i to czyni z nich ciekawy wątek powieści. Aż do ostatniej sceny czytelnik nie wie, który z bohaterów jest po stronie Dillona, a który przeciwko niemu. Wprowadza to element tajemnicy, pogłębiony zagadkową postacią potężnej matki głównego bohatera.

Zakończenie powieści powinno przynosić głębokie emocje i pozostawić element niepewności, zmuszając czytelnika do niecierpliwego oczekiwania na ciąg dalszy. Natomiast ostatni rozdział odkrywa przed nami wiele kart – wiemy już, komu Dillon może ufać, znamy odpowiedź na jedno z najważniejszych pytań nurtujących nas podczas lektury i wiemy też, że bohater jest cały i zdrowy. Czy to wystarczy, by zachęcić do kolejnego tomu? Czy wręcz przeciwnie? Może pojawiające się wyjaśnienia odbiorą apetyt na dalszą część historii?

Każdy czytelnik jest inny i inaczej odpowie na te pytania. Jedno jest jednak pewne – autorka w każdy możliwy sposób próbuje sprostać ciągłym potrzebom nastolatków, łaknących powieści wampirycznych. Czy to się jej uda? Odpowiedź znajdziemy w kolejnych częściach historii Dillona.

Aleksandra Kowal
(aleksandra.kowal@dlalejdis.pl)

Nicole Arend, “VAMPS. Świeża krew”, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat