„Vezuwia. Elaboratio” jest drugim tomem cyklu Tomasza Harasimiuka i już od pierwszych stron daje się odczuć, że trafiamy do świata posiadającego własną historię, zasady oraz polityczne zależności. Autor nie pozostawia jednak nowych czytelników całkowicie bez drogowskazów. Krótkie streszczenie wydarzeń z poprzedniej części pozwala odnaleźć się w fabule, choć pełnię niuansów z pewnością wychwycą przede wszystkim osoby, które miały już okazję odwiedzić to niezwykłe miasto ukryte we wnętrzu wulkanu.
Tym razem sytuacja w Vezuwii staje się coraz bardziej napięta. Nad miastem zbierają się ciemne chmury, wśród mieszkańców narastają niepokoje społeczne, a kolejne frakcje próbują wykorzystać chaos do realizacji własnych celów. W centrum wydarzeń ponownie znajduje się Felix – elektryk uwikłany w sieć kłamstw i decyzji, których konsekwencje nie dają mu spokoju. Równolegle śledzimy losy innych bohaterów rozsianych po różnych częściach świata, dzięki czemu fabuła przypomina rozrastającą się układankę, której elementy stopniowo zaczynają do siebie pasować.
Najbardziej charakterystycznym elementem powieści pozostaje sposób budowania świata. Harasimiuk stworzył fantastykę mocno osadzoną w zagadnieniach związanych z energią i elektrycznością. Już po kilku rozdziałach staje się jasne, że nie są to przypadkowe dekoracje. Autor doskonale zna temat i potrafi przekuć techniczne zagadnienia w fundament funkcjonowania całej rzeczywistości. Momentami ta szczegółowość może okazać się wymagająca dla osób, które nie interesują się podobną tematyką. Opisy działania instalacji czy mechanizmów rządzących elektrownią bywają bardzo szczegółowe i niekiedy spowalniają tempo lektury. Jednocześnie trudno odmówić im autentyczności. To jeden z tych przypadków, gdy czytelnik ma poczucie, że obcuje ze światem przemyślanym od podstaw, a nie jedynie z dekoracją stworzoną na potrzeby fabuły.
Na uwagę zasługuje również sposób prowadzenia bohaterów. Autor wyraźnie bardziej interesuje się ich motywacjami, decyzjami i wewnętrznymi konfliktami niż drobiazgowymi opisami otoczenia. Świat przedstawiony nie jest budowany za pomocą wielostronicowych charakterystyk ubiorów, wnętrz czy krajobrazów. Zamiast tego poznajemy go przez dialogi, działania postaci oraz konsekwencje ich wyborów.
W tle opowieści wybrzmiewają również kwestie społeczne. Konflikty klasowe, walka o wpływy, nierówności i narastająca rebelia sprawiają, że „Vezuwia. Elaboratio” nie jest wyłącznie przygodową fantastyką. Autor wykorzystuje stworzone przez siebie realia do zadawania pytań o władzę, odpowiedzialność i cenę społecznego porządku. Nie robi tego jednak w sposób nachalny. Problemy współczesnego świata są tu obecne raczej jako element krajobrazu niż główny temat powieści.
Największym wyzwaniem dla czytelnika może okazać się liczba postaci. Bohaterów jest naprawdę wielu, a ich losy przez długi czas biegną osobnymi torami. Dopiero wraz z rozwojem wydarzeń poszczególne wątki zaczynają się ze sobą splatać. Wymaga to skupienia, ale jednocześnie daje satysfakcję, gdy kolejne elementy układanki trafiają na swoje miejsce.
Trudno odmówić Harasimiukowi jednego – stworzył świat, który zapada w pamięć. W czasach, gdy wiele powieści fantasy korzysta z tych samych schematów, Vezuwia wyróżnia się własną tożsamością. To miejsce żyjące konfliktami, zależnościami i napięciami, które wydają się równie ważne, jak losy samych bohaterów. I choć po lekturze pozostaje jeszcze wiele pytań, właśnie to sprawia, że trudno przejść obok tej historii obojętnie.
Dorota Pustelnik
Tomasz Harasimiuk, „Vezuwia. Elaboratio”, Wydawnictwo Novae Res, 2026.
Komentarze