Tematyka detektywistyczna jest bardzo popularna w literaturze młodzieżowej, ale w pewnym momencie na rynku znalazło się zbyt wiele książek o nastoletnich poszukiwaczach przygód. „Vi, dziewczynka szpieg. Licencja na luz” wnosi jednak coś nowego – dużą dawkę humoru, dystansu i klimatu znanego z pierwszych filmów o agencie 007. Maz Evans mruga do nas okiem w każdym rozdziale, a ja z przyjemnością weszłam w jej absurdalną grę.
Vi, a właściwie Valentine wiedzie spokojne i dość nudne życie do czasu, gdy jej mama postanawia wyjść za mąż. Jej ojczymem ma zostać nauczyciel ze szkoły Vi – pan Sprout, ale nie to jest najgorsze. Okazuje się bowiem, że mama i babcia Vi są emerytowanymi szpiegami, a tata słynnym złoczyńcą. Vi próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji, a do tego dziewczynka, za namową odrobinę szalonej babci, postanawia wykonać misję, która otworzy jej drzwi do wymarzonej szkoły Rimmington Hall. Jak zakończy się ta szalona historia?
„Vi, dziewczynka szpieg. Licencja na luz” to lekka przejażdżka z niewielkim dreszczykiem emocji. Jest to książka, która z przymrużeniem oka traktuje zarówno szpiegowską brać, jak i złoczyńców. Scena w restauracji, gdzie Valentine po raz pierwszy spotyka się z tatą sam na sam, wspólna wyprawa z babcią do domu seniora, czy sesja terapeutyczna byłych superzłoli nadają lekki ton całej historii. Nie znaczy to jednak, że w książce nie pojawiają się zagrożenia. Tajemnicza substancja o nazwie neurotrol może być bardzo niebezpieczna w niepowołanych rękach, tak samo zresztą jak zły dobór szkolnych przyjaciół.
Jak w każdej książce dla młodzieży nie mogło tu zabraknąć problemów, które dotykają współczesnych nastolatków. Znajdziemy tu więc nieprzyjemności wynikające z istnienia hierarchii wśród uczniów. Poznamy potrzebę bycia akceptowanym i popularnym. Autorka bardzo fajnie i naturalnie przedstawiła również budowanie relacji i więzi między Vi i Sproutami, którzy początkowo wydawali się intruzami w jej życiu. A wszystko to przemycone jest w lekki sposób w pełnej akcji i humoru fabule.
„Vi, dziewczynka szpieg. Licencja na luz” to pierwsza książka z serii szpiegowskiej Maz Evans i z niecierpliwością czekam jak rozwinie się kariera Valentine. Oby autorce w kolejnych częściach udało się również zachować balans między absurdem, humorem, a dreszczykiem emocji.
A wy kim wolelibyście zostać: tajnym agentem, a może superzłolem? Decyzja wcale nie jest taka oczywista, bo zło nie jest w tej książce tak jednoznaczne.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Maz Evans, „Vi, dziewczynka szpieg. Licencja na luz”, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 2023
Komentarze