Powieść stała się także prekursorką dla powieści psychologicznej, zawierając przy tym wiele wątków autobiograficznych, co niewątpliwie jest jej wielkim bogactwem.
Główna bohaterka powieści, Lucy Snowe, zostawszy pozbawiona luksusów codzienności oraz bliskości ciepła rodzinnego musiała zmierzyć się z walką o swoje przetrwanie, a próbując ujarzmić rzeczywistość stała się niezależna. Postanowiła więc chwycić los we własne ręce i naprzeciw wszelkim lękom podświadomości udać się w podróż do Europy, w której przyszłość jawiła się niespodziewanie. Dzięki przypadkowi trafia na pensję dla dziewcząt mieszczącą się w dawnym żeńskim klasztorze. Rozpoczyna tu pozbawione wszelkich uciech, bezbarwne życie nauczycielki języka angielskiego. Jednakże w pewnym momencie zauważa, że notorycznie staje się obiektem czyichś obserwacji. Starając się rozwikłać tę tajemnicę staje się zaangażowana w wydarzenia, których istota nie zawsze tkwi w rzeczywistości, lecz czasem w świecie duchowym.
„Villette” Charlotte Brontë oparła na wątkach autobiograficznych stając się przy okazji prekursorką w twórczości powieści psychologicznej, a także kreując pierwszą powieść, w której zastosowano strumień świadomości, który de facto rozwinie się dopiero w XX wieku. Autorka zwykle kojarzona jest z powieściami o burzliwej fabule, gotyckim charakterze utworów, lecz w ostatnim dziele ujawniła swoją dojrzałość literacką kreując mistyczną opowieść, będącą jednocześnie studium psychologicznym kobiecego umysłu. Do tej powieści na pewno należy podchodzić z cierpliwością i wyciszeniem, gdyż nie jest to zwyczajna książka stworzona z myślą o znudzonych codziennością kobietach łaknących burzliwego romansu, lecz z myślą o próbie zrozumienia, określenia kobiecości. Opowieść snuje się powoli, lecz każde zdanie to literacka uczta. Niektóre wątki są znane z wcześniejszej twórczości Charlotte (pobyt w Brukseli, praca nauczycielki, niechęć do katolicyzmu). Autorka wplatała swoją autobiografię w różne dzieła („Villette” ma dużo wspólnego z „Profesorem”). Czytelnik wchodzi w świat smutku, bólu, rozczarowań, ale także nadziei i staje się również częścią tego świata, który niejako jest umysłem kobiety. Wyraźnie odczuwa się, że Brontë miała ambicję zrozumienia i pokazania życia, uczuć i psychiki kobiety takimi, jakie są w rzeczywistości, bez zbędnych prób ich jaskrawienia. Tak, by sama opowieść stała się niezmiernie ciekawa. To powieść, która jest niedoskonała, tak jak niedoskonały jest człowiek. I jest to jej wielki atut.
Książka „Villette” nie jest dla każdego, gdyż powinna trafić w ręce czytelników wymagających, potrafiących czytać między wierszami. Największą gratką stanie się dla osób znających dzieje autorki. Piękne zdania sprawiają, że ma się ochotę nimi delektować. Powieść czyta się bardzo powoli, smakując ją, by się nie zachłysnąć. Może i nie ma w niej wartkiej fabuły i niespodziewanych zwrotów akcji trzymających w napięciu po ostatnią stronicę. Ale z pewnością każda strona wypełniona jest mądrością, istotą codzienności, życia, pragnień, kobiecością.
Agnieszka Ziętek
(agnieszka.zietek@dlalejdis.pl)
Charlotte Brontë, „Villette”, Kraków, Wydawnictwo MG, 2013
Komentarze