„W Cudnychniebach. Listy” – recenzja

Recenzja książki „W Cudnychniebach. Listy”.
Szukasz powieści, która otuli Cię mazurskim ciepłem, a jednocześnie poruszy rodzinną tajemnicą? „W Cudnychniebach. Listy” Agnieszki Martyki to idealna lektura na weekend, która pozostawia po sobie… niedosyt.

W Cudnychniebach życie toczy się spokojnym rytmem – to idealne miejsce na przytulny pensjonat. Ale czy dla Zuzanny okaże się wymarzoną przestrzenią do zbudowania życia od nowa? Mimo zachwytu nad mazurską sielanką młoda kobieta nie potrafi zapomnieć o przeszłości. Musiałaby bowiem współpracować z kobietą, która dawno temu odebrała jej ojca. Rozbita po traumatycznych przeżyciach Zuzanna boi się pytać i szukać prawdy, zatracając zdolność do zaufania komukolwiek. Do czego musi dojść, by wyrwała się z sieci dawnych kłamstw?

Są takie książki, które smakują jak urlop lub długi weekend spędzony w otoczeniu pięknej, polskiej przyrody. Takie, które dzięki zawartemu w nich ciepłu stają się bliskie jak dom, a jednocześnie pozostawiają w człowieku przyjemne podniecenie i dreszczyk emocji. Pobudzają fantazję i przypominają, że wszystko może się zdarzyć. Taka jest właśnie najnowsza powieść Agnieszki Martyki.

Czytając opis na okładce, ta powieść może Wam się wydać banalna, ale nie dajcie się zwieść pozorom. Cytując jednego z bohaterów książki: „Uczucia nigdy nie są trywialne”. Tak jest też z treścią „W Cudnychniebach. Listy”. To książka, której nic nie brakuje – mamy wciągającą tajemnicę rodzinną, elementy romansu, wzruszenie i solidnie zbudowanych, realnych bohaterów, których zdecydowanie da się lubić.

Bardzo spodobało mi się również, jak przedstawione zostało budzące się uczucie między dwójką młodych bohaterów – nie ma tu fajerwerków, a jednocześnie jest pięknie i prawdziwie. Całość czyta się niezwykle szybko i jedynym minusem jest to, że po zakończonej lekturze czuć ogromny niedosyt i niechęć do rozstania z bohaterami.

Jeśli tak jak ja nie przepadacie za nużącymi opisami przyrody, będziecie zachwycone. Autorka ma niezwykle konkretny, lekki styl – nie marnuje stron na drobiazgowe malowanie mazurskich krajobrazów, dając nam przestrzeń, byśmy mogły wyobrazić je sobie same, co dla mnie jest ogromnym plusem.

Często narzekam na zbyt rozwleczone fabuły, a tu – wprost przeciwnie! Za mało mi, chciałabym więcej, nie byłam jeszcze gotowa na zakończenie. Jak dobrze, że na pocieszenie autorka zostawia nas z obietnicą kontynuacji tej urokliwej i świetnie napisanej historii.

„W Cudnychniebach. Listy” to lektura pełna autentycznych emocji, która idealnie łączy rodzinną tajemnicę z dojrzałym wątkiem obyczajowym. Agnieszka Martyka stworzyła historię niezwykle angażującą, a jej lekki i bezpośredni styl sprawia, że przez fabułę wręcz się płynie. Książka nie potrzebuje przegadanych opisów, by całkowicie przenieść czytelnika w swój świat. Jeśli szukasz historii, która autentycznie porusza, bawi i nie pozwala się odłożyć aż do ostatniej strony – to absolutny strzał w dziesiątkę.

Joanna Adamski

Agnieszka Martyka, „W Cudnychniebach. Listy”, Wydawnictwo Alegoria, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat