„W gąszczu kłamstw” – recenzja

Recenzja książki „W gąszczu kłamstw”.
Jesteśmy w lesie. Dosłownie i w przenośni.

Amerykańska autorka - Kate Alice Marshall - ma na koncie już kilka powieści kryminalnych i young adult, ale dopiero wkracza na polski rynek za sprawą „W gąszczu kłamstw ”(w oryginale „What Lies in the Woods”). Zgodnie z tytułem mamy do czynienia z książką, w której kłamie niemalże każdy, wliczając główną bohaterkę.

Dwadzieścia dwa lata temu Naomi Shaw padła ofiarą brutalnej napaści z nożem w ręku i cudem udało jej się przeżyć. Zeznania dziewczynki i jej dwóch przyjaciółek Cassidy i Olivii umożliwiły schwytanie sprawcy, którym okazał się seryjny morderca. Teraz mężczyzna zmarł w więzieniu na raka i wydaje się, że bolesny rozdział w życiu trzydziestotrzyletnich już kobiet zostanie zamknięty. Oczywiście, tylko pozornie. Olivia postanawia bowiem ujawnić tajemnicę z przeszłości, a i sama Naomi zaczyna powątpiewać we własną wersję wydarzeń z tamtego feralnego dnia.

Czytając okładkowy zarys, nastawiałam się głównie na zgłębianie zagadnienia fałszywego wspomnienia, jednak Kate Alice Marshall wolała sprawę uprościć – dziewczynki kłamały, bo miały na sumieniu coś innego. Tak, mamy do czynienia z jedenastolatkami, ale to, co robiły, jak sadzę, podchodzi już pod zbezczeszczenie zwłok. Prawdę mówiąc, w drugiej, współczesnej płaszczyźnie czasowej, również trudno powiedzieć, żeby Naomi, Cassidy i Olivia zachowywały się jak osoby dorosłe. Naomi jest jedną z najbardziej antypatycznych bohaterek literackich, z jakimi przyszło mi się spotkać i ciężko wykrzesać jest w sobie nić sympatii względem kogoś tak chwiejnego moralnie. Zdecydowanie nie wychodzi to tej historii na plus – Naomi jest, niestety, jej jedyną, pierwszoosobową narratorką.

Infantylny jest również pełen opisów i przesadzonych porównań język. Chwilami można odnieść wrażenie, że tekst rzeczywiście wyszedł spod ręki nastolatki. „Chroniłyśmy nasze sekrety splecionymi dłońmi niczym drutem kolczastym, nawet gdy ciernie wbijały nam się w skórę.”. Litości… Bardzo długo trwa również sama ekspozycja i wyjaśnianie punktu wyjścia. Moja cierpliwość względem stylu i fabuły wyczerpała się w mniej więcej 1/3 „W gąszczu kłamstw”, potem kartkowałam już tylko w poszukiwaniu dialogów, a i tak nie mogłam się pozbyć wrażenia marnowania czasu. Zwroty akcji są zbyt przewidywalne, a klimat zbyt słaby (usilnie podejmowane są próby jego wykrzesania, ale ileż można się szwędać po lesie w ciemnościach?), aby po zakończeniu lektury coś pozostało w pamięci.

Podsumowując, jestem bardzo rozczarowana. Niby mamy wszystkie typowe elementy powieści z dreszczykiem: małe, podupadające miasto, sekrety sprzed lat, nieprzepracowane traumy, ale tym razem nie udało się w tego nich stworzyć spójnej i przynajmniej do pewnego stopnia angażującej całości.

Izabela Fidut
(izabela.fidut@dlalejdis.pl)

Kate Alice Marshall, „W gąszczu kłamstw”, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań, 2024r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat