„W głębinie” – recenzja

Recenzja książki „W głębinie”.
„W głębinie” to thriller, który wciska w fotel i odbiera oddech. Historia o strachu, izolacji i o tym, co się dzieje, gdy największym wrogiem staje się własny umysł.

Wyobraź sobie, że zostajesz zamknięta w ciasnej, metalowej kapsule głęboko pod wodą. Z kilkoma osobami, które znasz z pracy. Bez światła dziennego, bez świeżego powietrza, z tylko jednym pewnikiem – że nie ma dokąd uciec. Właśnie w taki świat wrzuca nas Will Dean. Już samo wyobrażenie budzi klaustrofobiczny niepokój, a im dalej wchodzimy w historię, tym mocniej czujemy, jak ciśnienie rośnie – nie tylko to fizyczne.

Autor serwuje nam sześcioro doświadczonych nurków, którzy wyruszają na misję wymagającą precyzji, odwagi i stalowych nerwów. Wchodzą do komory ciśnieniowej, by zejść w głębiny i naprawić podwodną instalację. Dla nich to rutyna – mają swoje procedury, rytuały i hierarchię. Ale tym razem coś idzie nie tak. Ludzie zaczynają ginąć. Nie tam, gdzie powinno być niebezpiecznie, lecz wewnątrz bezpiecznej kapsuły. I wtedy już wiadomo: to nie ocean ich zabije, tylko ludzki umysł.

Dean z chirurgiczną precyzją rozkłada ludzką psychikę na czynniki pierwsze. Widzimy, jak nawet najbardziej opanowani profesjonaliści pękają pod presją. Lęk, izolacja i brak snu wypaczają rzeczywistość. W tej historii potwory nie czają się w mroku – one siedzą w głowie, szepczą i karmią się paniką. To właśnie ten aspekt sprawia, że „W głębinie” nie jest kolejną historią o przetrwaniu, ale mrocznym studium ludzkiego strachu.

Napięcie narasta powoli, ale nieubłaganie. Dean potrafi budować atmosferę tak gęstą, że niemal czuć słoną wilgoć i ciężar stali nad głową. Fabuła balansuje między thrillerem psychologicznym a horrorem egzystencjalnym. W pewnym momencie zaczynasz się zastanawiać, co tak naprawdę jest prawdą, a co tylko złudzeniem wywołanym brakiem tlenu.

Dla mnie „W głębinie” to książka, którą trudno odłożyć, a jeszcze trudniej o niej zapomnieć. Czytałam ją z przyspieszonym biciem serca, z rosnącym napięciem w karku. Tak jak bohaterowie zaczęłam się zastanawiać, co czai się w ciemności – i czy czasem nie jest to coś, co sami w sobie nosimy.

Will Dean udowadnia, że potrafi pisać nie tylko dobre thrillery, ale też historie o tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy zabraknie mu przestrzeni, tlenu i pewności. Mroczna, duszna, wciągająca – „W głębinie” to podróż w najciemniejsze zakamarki ludzkiego umysłu. I ostrzegam – im dalej zejdziesz, tym trudniej się wynurzyć.

Katarzyna Chober

Will Dean, „W głębinie”, Wydawnictwo Rebis, Poznań, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat