Sentyment, jaki żywię do serii W.I.T.C.H. nie osłabł mimo wielu lat, więc każdy kolejny wydawany tom od Egmont jest dla mnie prawdziwą kolekcjonerską gratką.
Dwudziesty tom zbiorczego wydania „W.I.T.C.H.” od wydawnictwa Egmont Polska to kolejna porcja magicznych przygód Will, Irmy, Taranee, Cornelii i Hay Lin w eleganckiej, grubej oprawie. Z opisu wydawcy dowiedzieć się można, że w Heatherfield dochodzi do dziwnych przerw w dostawie prądu, a czarodziejki zaczynają znikać jedna po drugiej. Kto stoi za tajemniczymi zdarzeniami? Dziewczyny muszą zacząć działać. Poznamy również zagubione, magiczne stworzenie. Księga zawiera komiksy z archiwalnych numerów magazynu „Czarodziejki W.I.T.C.H.”, a także trochę ciekawostek.
Dwudziesty tom jest krótszy od większości wcześniejszych, lecz nie można narzekać na zbyt małą ilość emocji czy dynamiki akcji. Historie w nim zaprezentowane cechuje różnorodność. Codzienne problemy bohaterek związane z miłością, młodzieńczymi fascynacjami i wieloma relacjami mieszają się z kwestiami ze świata magii, które wymagają od nich ogromnego zaangażowania. Tytuł bardzo umiejętnie prezentuje rozwój i dojrzewanie głównych pięciu dziewcząt bez sztucznego moralizowania czy upiększania. Ich zachowanie i spojrzenie na świat ulega zmianie. W komiksie wyszło to realistycznie. Wszelkie relacje między postaciami dopracowano. Dochodzi do swego rodzaju zgrabnej analizy pośredniej, gdy bohaterki w różnych sytuacjach muszą wykazać się charakterem. Mnie osobiście, jako że Hay Lin to od lat moja faworytka, bardzo spodobał się wątek, w którym w jej życiu pojawia się ważny dla niej chłopak. Obserwujemy wtedy jej wyraźny rozwój emocjonalny.
Główny wątek skupia się na tajemniczych awariach prądu w Heatherfield i znikaniu kolejnych czarodziejek. Komiks zaskakująco dobrze łączy tajemnicę, wartki rozwój i zaskakujące zwroty akcji. Antagonistka, a więc żywiąca się energią Lady Giga oraz jej siostra Lady Crush są ciekawe i nie powielają schematów wrogów, których poznaliśmy w poprzednich tomach. Na uwagę zasługuje także lekkość, z jaką twórcy w całej serii łączą wątki szkolno-życiowe z magicznymi. Ten tom nie ustępuje jakością wcześniejszym, ale można powiedzieć, że jest nieco mroczniejszy. Ta atmosfera została jednak umiejętnie przełamana odrobiną humoru. Tomowi dwudziestemu nie brakuje również ciepła, za który uwielbiam całą serię.
Strona graficzna również stanowi wysokiej jakości kontynuację. Piękne, dopracowane ilustracje i przyjemna dla oka kolorystyka sprawiają, że nie tylko całość czyta się z zaangażowaniem, ale też ogląda z zachwytem. Idealny balans między scenami akcji a spokojniejszymi momentami przekładają się na jedyny w swoim rodzaju klimat.
Oprócz głównych komiksów dwudziesta księga zawiera ciekawe materiały dodatkowe, w tym sekrety szafek Will, Irmy, Taranee, Cornelii i Hay Lin oraz artykuły z „Vanity Sheffield” – najchętniej czytanego tygodnika szkolnego w Heatherfield. To prawdziwa gratka dla fanów, więc cieszę się, że takie bonusy jednak nie umknęły w polskim wydaniu.
Tom dwudziesty to lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów czarodziejek W.I.T.C.H. bez względu na wiek. Nie wkradła się tu nuda czy schematy, a komiks, ukazywane w nim postawy i problemy mimo upływu lat nie „zestarzały się”. Magiczne i codzienne sprawy sympatycznych bohaterek są ciekawe i pokazują, jak wiele może zdziałać siła przyjaźni.
Kinga Żukowska
Bruno Enna, Alessandro Ferrari, Augusto Macchetto, Teresa Radice, Paolo Campinoti, Antonello Dalena, Lucio Leoni, Giada Perissinotto, Alberto Zanon, „Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 20”, Wydawnictwo Egmont, 2026.
Komentarze