„W jej sercu czai się mrok” – recenzja

Recenzja książki „W jej sercu czai się mrok”.
J. D. Barker autor książki, jest bardzo ceniony szczególnie na rynku amerykańskim. Mówi się, że inspiruje się on stylem pisania Stephana Kinga. Nic bardziej mylnego, on jest od Kinga lepszy!

Aby się o tym przekonać musicie sięgnąć po książkę „W jej sercu czai się mrok”, która mnie oczarowała umiejętnym połączeniem gatunków literackich, trzymającą w napięciu akcją i niesamowitą fabułą, stanowiącą idealny materiał na scenariusz filmowy. Książka ta zawiera w sobie wątki sensacyjne, kryminalne, jest również trzymającym w napięciu thrillerem. Proszę nie zniechęcać się grubością książki, ponieważ przekonacie się sami, że 856 stron to wcale nie tak dużo, tym bardziej, że książkę tą się chłonie, nie mogąc doczekać się, co spotka jej bohaterów na kolejnych stronach. A historia, do której poznania zaprasza nas J. D. Barker, jest niesamowita i fascynująca, z aurą tajemniczości, magnetyzmu i fantastyki – z zachowaniem stosownych proporcji.

Głównego bohatera książki poznajemy w wieku ośmiu lat, kiedy to na cmentarzu, stanowiącym miejsce pochówku jego rodziców, poznaje on tajemniczą Stellę, która z pozoru wydaje się normalną, bardzo dobrze wychowaną dziewczynką, lecz otacza ją aura mroku. Jej tajemniczość spowodowała, że zawładnęła ona całkowicie umysłem naszego bohatera – Johna Edwarda Jacka Tchatcha, z czasem zdobywając jego serce, stając się jego obsesją i życiowym celem. Zaskakujące spotkania, które mają miejsce na lokalnym cmentarzu tylko raz w roku, w rocznice śmierci rodziców Johna, wywołują lawinę zdarzeń, powodującą, że osierocony chłopiec, z czasem młodzieniec i mężczyzna, musi zmierzyć się z przeciwnościami losu, utratą bliskich i problemami z sobą. A wszystko w imię mrocznej tajemnicy, która z jednej strony miała zapewnić mu bezpieczeństwo, z drugiej strony zaś stała się jego przekleństwem. Czy Stella pojawiła się na drodze chłopca przypadkowo? Czy w jej sercu tylko jest mrok a paranormalne zdolnościach są piętnem? Czy los osieroconego chłopca może być powiązany z losem pięknej Stelli otoczonej wszystkim co najlepsze i ludźmi, którzy jednocześnie ją kochają i się jej boją? Czy w jej życiu znajdzie się miejsce dla osieroconego chłopaka…?

Drodzy Czytelnicy, uprzedzam, w tej powieści nie ma miejsca na mezalians i romans… To właśnie dlatego musicie sięgnąć po książkę, aby przekonać się, dlaczego losy Stelli i Johna zostały ze sobą powiązane tak ściśle, że ich ujawnienie mogłoby stanowić dla obojga śmiertelne niebezpieczeństwo. Musicie zagłębić się w lekturę, aby przekonać się, że fascynacja, obsesja i miłość są w stanie pokonać mrok, za którym kryje się zaskakująca prawda.

To znakomita książka, pełna barwnych bohaterów, przyjaciół i wrogów, którzy dorastają wraz z naszym bohaterem, podejmują mniej, lub bardziej trafne wybory życiowe. A sposób ich przedstawienia powoduje, że każdy z nich jest indywidualnością wzbogacającą strony powieści o życiu Johna Edwarda Jacka Tchatcha, przez Stellę nazywanego Pipem.

„W jej sercu czai się mrok” to książka, która pochłonie czytelnika bez reszty, zachwyci i oczaruje. Dla tych którzy nie lubią fantastyki, nie zrażajcie się opisem na okładce, w tej książce nabiera bowiem ona innego wymiaru. Nie ma w niej stworzeń znanych z gatunku fantasy, jest tylko pogmatwane życie Stelli i Johna, które nosi piętno młodzieńczych decyzji rodziców obojga z nich, z upływem lat okazujące się być przekleństwem. Dajcie tej książce szansę, pozwólcie na to, żeby pochłonął was mrok. Gorąco polecam!

Ewa Grzelak
(ewa.grzelak@dlalejdis.pl)

J. D. Barker „W jej sercu czai się mrok” Warszawa; Czarna Owca; 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat