„W objęciach magii. Miłość od elfiego wejrzenia” – recenzja

Recenzja książki „W objęciach magii. Miłość od elfiego wejrzenia”.
Czasami nawet największa fanka poważnej fantastyki może mieć ochotę na lekkie, niezobowiązujące czytadełko.

Wtedy z pomocą przychodzi  Kerrelyn Sparks i jej „W objęciach magii”. Elfy, romanse, niebezpieczeństwo, zagadki i dużo humoru – tego wszystkiego nie zabraknie w powieści, będącej początkiem dobrze zapowiadającego się cyklu.

Na początku jednak małe ostrzeżenie: powieść w oryginale jest czwartą częścią, poprzednie trzy wydawane były jako opowiadania, koncentrujące się na losach trzech z pięciu sióstr. Na szczęście „W objęciach magii” jest tak napisana, że znajomość poprzednich części nie jest konieczna do cieszenia się lekturą. Ale do rzeczy: główna bohaterka, Sorcha, jest siostrą króla, który poślubił pół - elfkę. Pewnego dnia elfia królowa pragnie spotkać się ze swoją córką po dwudziestu latach od rozstania i nasza bohaterka wyrusza razem z bratem i szwagierką na spotkanie, by szybko przekonać się, że elfom trudno ufać. Rodzinne pojednanie okazuje się być pułapką i początkiem perypetii Sorchy, której los  i imperatyw fabularny stawia na drodze przystojnego oraz, rzecz jasna, tajemniczego Leśniczego…

Nasza protagonistka jest jedną z „Objętych”, dzieci urodzonych w trakcie koniunkcji dwóch księżyców, w wyniku czego władających magicznymi mocami. Takie dzieci nie są zbyt mile widziane w uniwersum o którym czytamy: zbyt potężne, zagrażają porządkowi świata i dlatego zwykle są zabijane. Na szczęście ten ponury los nie przypadł w udziale naszej bohaterce i jej czterem towarzyszkom (traktowanym jak siostry),które znalazły swoje schronienie na Wyspie Księżyców. Niestety, kiedy dziewczynki dorastają, rzeczywistość się o nie upomina, stawiając je w obliczu różnorodnych wyzwań politycznych, jako, że oprócz magicznych mocy, mają one także wszelkiego rodzaju rodzinne zobowiązania: każda z nich jest księżniczką i musi służyć swojej krainie.  

Autorka nie sili się na tworzenie wyrafinowanych intryg, czy też nowego uniwersum, lecz buduje swój świat przedstawiony z dobrze znanych każdemu czytelnikowi fantastyki kawałków: jest magia, wojna, intrygi, zdrady, wielkie uczucie i wielka tajemnica. Mamy tutaj ludzi, magów oraz elfy i innego rodzaju  fantastyczne stworzenia. Całość przypomina baśń dla dorosłych, w której koniec może i jest przewidywalny, ale lektura sprawia dużo przyjemności, pokazując, jak wiele potencjału może skrywać humorystyczna fantastyka, która nie traktuje siebie zbyt poważnie.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Kerrelyn Sparks, W objęciach magii. Miłość od elfiego wejrzenia, Warszawska Skarpa, Warszawa 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat