W cieniu wielkiej poprzedniczki

Recenzja książki "Namiestniczka, ks.II".
Drugi tom jest zawsze przedsięwzięciem trudnym, gdyż trzeba sprostać oczekiwaniom czytelników, którzy polubili bohaterów i klimat pierwszej części, a także naprawić wszelkie ewentualne usterki.

„Namiestniczka” nie była arcydziełem literatury fantastycznej, ale czytało się ją nieźle, jeżeli tylko przymknęło się oko na nieznośne dłużyzny i nieco melodramatyczny charakter opowieści. Jak wygląda jej kontynuacja?

„Namiestniczka, ks. II” opowiada o wydarzeniach rozgrywających się 20 lat po poprzednim. Następczynią Enrissy zostaje Salome Jasna. Doskonale zapowiadające się niegdyś dziecko jest słabą i nieudolną władczynią, piękną marionetką w rekach magów, tak naprawdę sprawujących władzę w Imperium. A czasy wymagają zdecydowanych rządów: elfy stają się coraz bardziej zuchwałe, zagarniając w krwawy sposób nowe ziemie, wybuchają coraz liczniejsze konflikty między nimi i ludźmi. Na domiar złego ponownie wybucha zaraza, zbierająca coraz większe żniwo . Imperium staje się łatwym kąskiem dla pragnących władzy, a tych jest mnóstwo.

Szkolnikowa zdecydowała się zrezygnować z wielostronicowych rozterek bohaterów, które spowolniały tylko tempo poprzedniego tomu, sprawiając, że „Namiestniczka” mogła śmiało konkurować o miano „najbardziej rozwlekłego fantasy” w dziejach literatury. Tym razem akcja posuwa się do przodu zdecydowanie zgrabniej, bez przesadnych dłużyzn. Tym razem prym wiodą bohaterowie działający, a nie tylko prowadzący konwersacje. Część druga jest przeto o wiele  bardziej dynamiczna.

Autorka zdecydowała się uczynić główną bohaterką kobietę zdecydowanie różniącą się od tej, która była protagonistką tomu pierwszego. Enrissa była nie tylko piękną władczynią, ale także błyskotliwą mistrzynią w snuciu intryg, umiejętnie manipulującą podwładnymi, swoimi działaniami budującą silne, ogromne imperium. Tymczasem jej następczyni jest piękną marionetką, bujającą w obłokach marzycielkę, żyjącą przeszłością, kiedy to elfi król ukazał się małej dziewczynce i obiecał jej, że zostanie jego wybranką. Władczyni szybko uzależnia się od mężczyzn, którzy mówią jej, jak ma rządzić- Szkolnikowa nie mogła stworzyć bardziej kontrastującej postaci, dodatkowo zabarwiając ją lekką nutką szaleństwa.

Pisarka tworząc drugi tom zdecydowała się na poprowadzenie opowieści w sposób o wiele bardziej ponury, kreśląc mroczną opowieść o spełniających się proroctwach i ludziach, którzy muszą walczyć z przepowiedniami. Wielowątkowa opowieść rozpisana na kilka głosów daje nadzieję na to, że tom trzeci będzie zwieńczeniem formy pisarskiej Szkolnikowej.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Wiera Szkolnikowa, „Namiestniczka, ks.II”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat