Autorka zapewnia, że świeże kwiaty w jadalni, brak zbędnych rupieci w domu i piękny make-up zapewnią metkę „chic” idealnej pani domu.
Jennifer L. Scott po swoim krótkim pobycie we Francji postanowiła uporządkować swoje życie i dom w Kalifornii według zasad, jakie podpatrzyła będąc w Europie. Poradnik zaczyna się od zwierzeń autorki, jak w pewnym momencie swojego życia odkryła, że otacza ją domowy chaos i czuje się nieszczęśliwa z nie do końca poznanych przyczyn. Będąc matką dwójki dzieci i jednocześnie pracującą żoną próbowała ratować kryzysową sytuację zagubionej kobiety po 30-tce. Mimo posiadania poradników psychologicznych, wnętrzarskich i wszystkich innych jakie wydawały jej się wtedy się przydane, stwierdziła, że nie potrafi z nich korzystać i sięgnęła pamięcią do lekcji stylu jakie dawała jej Madame, u której mieszkała we Francji. Dopiero to pomogło jej w opanowaniu sytuacji i nieopisanego szczęścia z każdego dnia. Bycie „chic” nie oznacza bowiem posiadania pieniędzy, sławy i dużego domu, ani nawet ubrań ze znanymi metkami. Oznacza czucie się dobrze w swojej skórze i w swoim domu. Autorka opisała jak wyglądał dom „Państwa Chic”, w którym miała okazję mieszkać we Francji i uznała, że skoro mieli ogromne okna, dużo roślinności i elegancji wystrój to nic dziwnego, że żyło im się tak dobrze. W tym momencie doszłam do wniosku, że jej porady raczej na pewno do mnie nie przemówią. W końcu każdy ma swój styl, w którym dobrze się czuje i nie powinno chodzić tu o przebywanie w ogólnie przyjętym ładnym wnętrzu. To samo w książce dotyczyło ubioru, fryzury, makijażu, pory wstawania czy szykowania kolacji. Niestety tu jeszcze bardziej się rozczarowałam. Podany został sposób w jaki wykonać „lekki” i szybki makijaż codzienny, oczywiście z francuskim szykiem. Kosmetyki potrzebne do jego wykonania to podkład, korektor, puder, korektor pod oczy, baza pod cienie, wypełniacz brwi, eyeliner, cienie i jeszcze kilka innych. Nie jestem pewna czy można wykonać taki makijaż szybko, w dodatku czy będzie zaliczał się on do codziennych i lekkich. Zupełnie inne zdanie autorka ma na temat oczyszczania twarzy- tu woli umyć buzię jedynie ciepłą wodą i proponuje to każdej kobiecie. Według mnie ogólne doradzanie w pielęgnacji skóry jest zupełnie bez sensu. Nie zamienię niezbędnych mi kosmetyków na wodę tylko po to, żeby czuć się jak autorka książki, czyli „po parysku”. Rozumiem, że to tylko sugestie, które można modyfikować, ale jakoś to do mnie nie przemawia.
Podsumowując, aby żyć szykownie należy celebrować każdą chwilę, wszystkie czynności wykonywać starannie i zachowywać się w swoim domu z taką samą klasą jak w eleganckiej restauracji. Umiar w makijażu i ubiorze pomagają zachować styl i jednocześnie wyglądać szykownie. Poza tym w książce znajdziemy zbieraninę szeroko pojętego life style`u. Przepisy na sałatki, sposoby na wiązanie kucyka i instrukcję jak samodzielnie pomalować paznokcie. Do całego poradnika podchodzę dość sceptycznie. Jedyne co z niego zachowam dla siebie to rada, żeby w domu zachowywać się z taką samą klasą jak w pracy, urzędzie czy gdziekolwiek mamy do czynienia z sytuacją wymagającą tego. Resztę traktuję z przymrużeniem oka.
Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
Jennifer L. Scott, W domu Madame Chic; Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015
Komentarze