„W górach szaleństwa i inne opowieści” – recenzja

Recenzja książki „W górach szaleństwa i inne opowieści”.
Człowiek lubi się bać – na tym w końcu bazują praktycznie wszystkie znane horrory. U mistrzów grozy jednak nawet strach przyjmuje nieco inną formę…

Rzeczy nieznane, niezrozumiałe, a przy tym rzeczywiste tak, że możemy ich dotknąć. Złudzenia, które okazują się czymś więcej aniżeli sennymi marami widzianymi w półśnie podczas burzowej nocy. Miejsca przeklęte od wieków, znane starożytnym cywilizacjom. W końcu – głębia ludzkiej duszy, która okazuje się nie mieć dna. I wcale nie jest taka pozytywna, jakbyśmy chcieli o niej myśleć… To wszystko przedstawia nam mistrz grozy, dżentelmen z Providence – Howard Phillips Lovecraft. I choć każda kolejna opowieść może nas przerażać, wracamy do tego zbioru niczym ćmy do światła, nawet jeśli dążymy ku własnej zgubie.

Żyjący na przełomie XIX i XX wieku Lovecraft powszechnie uważany jest za ojca gatunku grozy – w końcu to on stworzył znaną i fascynującą młodych ludzi po dziś dzień mitologię Cthulhu, na podstawie której powstały filmy czy nawet gry. Od dziecka przejawiał skłonności geniusza: szybko nauczył się mówić, jako kilkulatek z pełną świadomością recytował poezję i zaczął pisać własne wiersze. Za skierowanie jego uwagi do świata grozy odpowiada dziadek, który mieszkał z nim w domu w Providence; ojciec autora trafił w jego wczesnym dzieciństwie do szpitala psychiatrycznego. Nieznane są przyczyny jego zgonu. Z jednej strony autor zawsze winił za to stan wycieńczenia po psychozie, którą ojciec przechodził; współcześni specjaliści uważają, że jego choroba była wynikiem zgubnego działania kiły. Również w życiu autora nie brakuje momentów świadczących o słabości psychicznej – już jako młodzieniec przeszedł załamanie nerwowe, a każde wydarzenie, w tym śmierć ukochanego dziadka, odbijało na nim ogromne piętno. Mimo to – a może dzięki temu – doskonale opanował sztukę literatury grozy, nie tylko biegle nią władając, ale również tworząc rozprawy na jej temat od strony teoretycznej.

Zbiór „W górach szaleństwa i inne opowieści” mieści w sobie najciekawsze i najbardziej znane dzieła z dorobku autora. Znajdziemy tutaj zarówno „Zew Cthulhu”, jak i tytułowe „W górach szaleństwa” czy powieść „Przypadek Charlesa Dextera Warda”. Przegląd przez dorobek literacki Lovecrafta przypadnie do gustu zarówno tym, którzy jego twórczość znają już dość dobrze, jak i czytelnikom dopiero zagłębiającym się w ten gatunek. Mam nadzieję, że sięgnie po tę książkę sporo fanów Stephena Kinga, który – bądź co bądź – tworząc swoje dzieła, w dużej mierze bazował na tym, co w ramach gatunku stworzył już wcześniej dżentelmen z Providence. Książka jest zdecydowanie warta uwagi, jeśli tylko lubimy się bać albo przynajmniej jesteśmy w stanie opanować grozę, która czyha na nas na jej kartkach.

Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)

H.P.Lovecraft, „W górach szaleństwa i inne opowieści”, Poznań, Zysk i S-ka Wydawnictwo, 2017.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat