Z pokolenia na pokolenie kobiety zamieszkujące Czerwone Bagna popełniają ten sam błąd. Lokują uczucia w mężczyznach, którzy przypadkowo stają na ich drodze. Chwile szczęścia kończą się dość szybko, a owocem tychże burzliwych związków za każdym razem jest dziecko- dziewczynka. Można ganić taki wątek za banalność. Wszak rodzinna klątwa (a może przypadek?) nie jest żadną nowością. U Grażyny Jeromin- Gałuszki takie myślenie jednak nie przystoi, bo ?Kobietom z Czerwonych Bagien? daleko do wrzucenia do worka z napisem ?ale to już było.? W trakcie lektury przekonamy się bowiem, że nawet, jeśli wydaje nam się, że już wiemy doskonale, co spotka kolejną kobietę z rodu, to możemy się pomylić. A rozwój sytuacji może zaskoczyć.
Rewelacyjne zwroty akcji sprawiają, że w czytelniku budzi się ogromna ciekawość, co też spotka go na kolejnych stronach. A będzie tego wiele. Historię rodu poznajemy za sprawą najmłodszej samotnicy w rodzinie -Kornelii. Współczesne życie mieszkanek Czerwonych Bagien przeplata się z migawkami z przeszłości. Wszystko podane niezwykle zgrabnie, bez żadnych zapętleń czasowych, które często powodują, że czytelnik zwyczajnie gubi wątek. Tutaj takie retrospektywne zwroty są ogromnym plusem. Książka momentami bawi, by za moment wzruszyć. Sarkazm sączący się z ust bohaterek sprawia, że dialogi nie nudzą. A one same jak na prawdziwe kobiety przystało są zmienne jak chorągiewka na wietrze. I być może to właśnie sprawia, że przywiązujemy się do nich, odnajdując cząstkę siebie w ich działaniach, sposobie myślenia, rozterkach.
Książka udowadnia, że kobiety to istoty niezwykle silne psychicznie. Cokolwiek by się nie działo, potrafią zacisnąć zęby i nie oglądając się za siebie, śmiało zmierzać do przodu. Siłę do dalszego życia dają bohaterkom Czerwone Bagna. Miejsce, które dzięki przypadkowi stało się dla nich nie tylko domem, ale też azylem, w którym można uleczyć złamane serce i uciszyć skołatane myśli. Szczególnie dostrzeżemy to w wątku Kornelii, który zaskakuje co niemiara. Na uwagę zasługuje również historia Mimi, żyjącej nieco w swoim własnym świecie, która pewnego dnia po prostu znika. Wszystkie bohaterki to postaci niezwykle barwne, charyzmatyczne, czasem nieokrzesane, czasem poważne. Kobiety z charakterem po prostu. I to zdecydowanie stanowi o sile tej książki!
To nie jest lektura, którą można odłożyć na półkę w trakcie czytania i wrócić do niej w wolnej chwili, bo zwyczajnie w tym czasie będzie nam krążyć po głowie na tyle uparcie, że porzucimy inne obowiązki, by znów zatopić się w historii ?Kobiet z Czerwonych Bagien.? Polecam więc wygospodarować sobie czas i konsumować ją za jednym podejściem.
Katarzyna Stec
(katarzyna.stec@dlalejdis.pl)
Grażyna Jeromin-Gałuszka, ?Kobiety z Czerwonych Bagien?, Prószyński i S-ka, Warszawa 2010
Komentarze