Ilość dostępnych poradników psychologicznych i coachingowych może przyprawić o zawrót głowy. Zazwyczaj bywają tak naprawdę puste merytorycznie i operują banałami. Książce „W końcu czyje to życie? Jak być dwudziestolatką i żyć według własnych zasad” Lindy Papadopoulos też nie uda się uciec przed takimi zarzutami. Z tym, że z niej można akurat wybrać także kilka perełek.
Sporo tu o feministycznym podejściu do życia, pragnieniach kreowanych przez social media, nierealnych oczekiwaniach jakie same sobie stawiamy i presji otoczenia. Według autorki, to głównie nowe technologie odpowiadają za zagubienie współczesnych dwudziestolatek i ich niezadowolenie z życia. Porównując swoje kulisy z cudzą sceną, stawiamy sobie czasami nierealne wymagania i stajemy się coraz bardziej nieszczęśliwe. „Nie mamy w zasadzie pojęcia o tym, że na jedną opowieść o sukcesie przypadają miliony ludzi, którzy nie mają życia wartego napisania autobiografii, i zakładamy, że wszyscy oprócz nas wiodą >>wspaniałe życie<< i są >>najlepsi<<”. To samo tyczy się zresztą nie tylko sukcesów, ale też dóbr materialnych czy wyglądu. Co ważne, autorka podkreśla, że jako kobiety same okłamujemy się wzajemnie, twierdząc, że perfekcyjny wygląd można osiągnąć bez żadnego wysiłku. W końcu w czasach Photoshopa z każdego można zrobić Miss of the World.
Ponadto kobiety łatwiej ulegają zaburzeniom lękowym, rzadziej proszą o podwyżkę, a odprowadzając dziecko do przedszkola mają poczucie winy za to, że je „porzucają” (w odróżnieniu od mężczyzn, którzy cieszą się, że są aktywnymi rodzicami). Cóż, to wszystko sprawia, że trudno być supermanką. I niemożliwym byłoby nią być, bo, jak powszechnie wiadomo (i co Linda Papadopoulos stara się udowodnić), ideałów nie ma i być nie może. Duży plus za to, że to książka doświadczonej psycholog, specjalizującej się w kwestiach kobiecych, a nie kolejnego samozwańczego coacha.
Z tej książki warto wyłowić chociażby same spostrzeżenia autorki. Mają one poparcie w badaniach i wieloletnich obserwacjach dokonywanych przez nią podczas praktyki psychologicznej. Mimo to książka nie przemawia do mnie z niewyobrażalną siłą. Niestety pełno tu banałów, zwłaszcza w podsumowaniu. „Dbaj o siebie, bądź odważna, nie ulegaj mediom…” – wszystko to, powtarzane do znudzenia, słyszałyśmy przecież nieraz. Ale ja 20 lat już jakiś czas temu skończyłam. Więc w zasadzie dla licealistek – jak znalazł!
Ewa Grabowska
(redakcja@dlalejdis.pl)
Linda Papadopoulos, „W końcu czyje to życie? Jak być dwudziestolatką i żyć według własnych zasad”, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2016
Komentarze