Wydawało by się to niemożliwe, a jednak! Nawet w świecie fantasy może okazać się, że płeć jest nadal główną przeszkodą w karierze naukowej. Tym bardziej, jeśli trafia się do orientalnego kraju w którym rządzą szejkowie i kalifowie, a kobiety mogą co najwyżej być żonami. Ewentualnie jeśli mają wyjątkowe szczęście, mogą trafić do uniwersytetu dla kobiet i następnie pracować również wyłącznie dla przedstawicielek swojej płci w tradycyjnie uznanych zawodach jak np. położne itd.
Główna bohaterka powieści „W labiryncie smoków” trafia właśnie w takie miejsce. Wprawdzie po pierwsze to najbardziej się cieszy, że w ogóle ma taką możliwość. Po drugie jednak jest wściekła, że mimo swej wiedzy i zdobytych umiejętności jest regularnie ignorowana przez oficjalne koła naukowe. Na szczęście ma po swojej stronie Toma - całkowicie lojalnego i popierającego ją partnera naukowego. Właściwie dzięki jego staraniom i nieprzejednanej postawie w uznaniu Izabeli za prawdziwego naukowca, razem wyruszają do Achii, by spróbować opanować metodę hodowlanego rozmnażania smoków. Ze względu na konserwatywne zwyczaje tam panujące, cała sytuacja także na co dzień ulega wielu komplikacjom i trudnościom. Dla Izabeli jednak wizja zbadania pięknych, choć dzikich stworzeń jakimi są smoki i opisania ich w naukowym dziele jest w zasadzie na ten moment głównym celem życia. I cel ten nie zmieni się, nawet gdy okaże się, że bratem nieprzyjaznego lecz rządzącego szejka jest Suhail. Wielka miłość z którą kilka lat temu połączyła ją inna przygoda. W tej sytuacji zachowanie równowagi psychicznej będzie jeszcze trudniejsze, ale napięcie polityczne związane z całym eksperymentem będzie odciskało swoje piętno także na tych relacjach.
„W labiryncie smoków” to kolejna część cyklu. Nie znam poprzednich części, więc trudno mi powiedzieć na ile ta jest podobna lub inna. W każdym razie mogę stwierdzić, że Marie Brennan tworzy ciekawy świat. Z jednej strony całkowicie fantastyczny, z drugiej przepełniony naukowym trybem życia. Główna bohaterka czyli Izabela lub dama Izabela jak każe się tytułować, to bystra i mądra kobieta. Wie, jakie ma ograniczenia, ale także zna swoje aututy. Ma całkowitą świadomość, że życie badacza jest jej przeznaczeniem i rzeczą, bez której nie mogłaby żyć. Z jednej strony zatem każda okazja do poznania i przeanalizowania nowego zjawiska jest dla niej facynująca. Z drugiej - prawie cały czas musi brnąć przez kolejne uprzedzenia i niechęci, by móc zajmować się tym, co kocha. Brzmi znajomo ? Na pewno dla wielu kobiet tak. Głównymi tematami przewijającymi się w jej życiu są zatem odkrycia związane z życiem smoków w teraźniejszoci i przeszłości, a także dążenie do uznania własnych prac przez patriarchalny świat nauki. Emocje są także obecne, ale raczej na drugim planie. Jak każda szanująca się badaczka, Izabela mówi o nich gorąco, lecz z dystansem. Jeśli zatem szukacie książki, w której bohaterka jest równie racjonalna co konkretna, nawet w chwilach zagroźeń, to dobrze trafiliście. A obserwacja życia smoków w dalekim gorącym kraju jak i odkrywanie elementów kolejnych Achii, to również fantastyczna czytelnicza przyjemność.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Marie Brennan „W labiryncie smoków” wydawnictwo Zysk i S-ka
Komentarze