„W objęciach anioła” – recenzja

Recenzja książki „W objęciach anioła”.
Czy młoda dziewczyna ma szanse na wielką i odwzajemnioną miłość? Czy para zakochanych da radę pokonać przeszkody, które ją spotykają?

Świat realny miesza się ze światem fantasy; ludzie i anioły, upadłe anioły, pao, wilkołaki - to nie codzienna sprawa. Allison Heir jest młodą, atrakcyjną i wrażliwą nastolatką, która wierzy w istoty nadprzyrodzone. Z kolei Jake to anioł, który dostaje specjalną misję do wykonania, a jest nią ochrona Allison. Popełnia on jeden z podstawowych błędów w świecie aniołów. Zakochuję się w śmiertelniczce. Co z tego wyniknie? To nie jest takie oczywiste, jak nam się wydaje.

„W objęciach anioła” to banalna i momentami nudna opowieść o dwójce młodych istot, o tych samych pragnieniach i marzeniach. Głowna bohaterka jest zamkniętą w sobie nastolatką, do tego nieufną i z fatalnie dobranymi koleżankami, które autorka wykreowała na rozpieszczone i niedojrzałe dziewczyny, które myślą tylko o sobie i chłopakach. Wierząca w istoty magiczne bohaterka, ze spokojem przyjmuje do wiadomości, że będzie mieć anioła stróża. Jake chcąc, żeby jego ukochana poznała go i jego świat lepiej, ujawnia jej rąbka tajemnicy. Niestety, konsekwencje tego są duże, a mianowicie archanioł Gabe więzi młodego anioła, co powoduje, że Allison zostaje bez jego ochrony. Wojna między stworzeniami nadprzyrodzonymi jest niezwykła, ale również bardzo niebezpieczna dla rodziny Heir. Jak dalej potoczą się losy Jake’a i jego podopiecznej? Żeby zaspokoić swoją ciekawość musisz sam/sama przeczytać książkę.

Pomysł na fabułę książki jest bardzo dobry, ale autorka książki skupia się nie na tych rzeczach, co powinna. To powoduje, że w niektórych momentach lektury mamy ochotę rzucić książkę w kąt. Są również chwile, w których powieść czytamy łapczywie, z zapartym tchem. Zakończenie tej powieści jest dla mnie z jednej strony zaskoczeniem a drugiej wręcz przeciwnie. Każdy romans paranormalny kończy się wielką miłością i ewentualnie w przypadku dalszych części - wspólnymi przygodami bohaterów. A w Objęciach anioła Urszula Napierała zakończyła książkę rozłąką ukochanych, a dokładniej rzecz ujmując, utratą pamięci Allison i tak mamy kontynuacje przygód śmiertelniczki i anioła w drugim tomie, który z przyjemnością i ciekawością przeczytam. Pani Napierała, jak na początkującą pisarkę świetnie sobie poradziła. Pomysł na książkę ma bardzo dobry, musi popracować nad niewielkimi niuansami. Książka ogólnie mi się podobała, mogłaby mięć trochę więcej zwrotów akcji i nutki dramatyzmu, ale i tak jest to przyjemna lektura na zimne, jesienne wieczory.

Anna Biernacka
(anna.biernacka@dlalejdis.pl)

Urszula Napierała, „W objęciach anioła”, Gdynia, Wydawnictwo Novae Res, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat