Nowa przyjeżdża do Ameryki. Po co? Teoretycznie znaleźć pracę, a praktycznie... to sama nie wie. Jak za czasów studenckich dzieli mieszkanie z idealną B., która marzy o zostaniu aktorką. Mieszkanie nad nimi wynajmują dwaj przyjaciele: lekkoduch Hans i ambitny Jadzia. Po drugiej stronie podwórka znajduje się dom Edytki- gospodyni idealnej i jej rodziny. Polonijne towarzystwo staje się nową rodziną dla Nowej, a my dzięki nim poznajemy stosunek emigrantów do nowego świata. Początkowo monotonne życie Nowej z czasem nabiera tempa: od się na nocy spędzonej z kolegą, przez pracę z chorującym na autyzm chłopcem, po miłość do amerykańskiego lekarza, która będąc spełnieniem marzeń, okazuje się trudnym wyborem.
Powieść Topornickiej jest niezwykle przyjemna w lekturze. Uwaga: dawno nie czytałam tak przyjemnej polskiej książki! Jest dowcipna, pełna trafnych obserwacji, świetnie pokazuje kontrast między światkiem Polonii, a światem amerykańskim, światem ludzi żyjących w Ameryce a w Polsce. Lata 90. i Nowy Jork stanowią idealne tło dla całej historii, a "Wakacje od życia" są niczym wehikuł czasu dla każdego, kto ma więcej niż 20 lat.
Czy jest w tej przyjemnej książce coś co może zirytować czytelnika? Główna bohaterka. Jej brak zdecydowania, brak pewności siebie, brak radości z tego, że cos jej się udaje. Na całe szczęście (i czytelnika i bohaterki!) Nowa ma ponad 400 stron, aby dojrzeć, zmienić się, odkryć Amerykę.
Zdecydowanie mogę polecić "Wakacje od życia" miłośnikom przyjemnej i bardzo przyzwoitej literatury. Dużo humoru, sporo wzruszających momentów, błyskawicznie upływający czas i świetna zabawa - gwarantowane!
Milena Kwasek
(milena.kwasek@kobieta20.pl)
Agnieszka Topornicka, „Wakacje od życia”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012
Komentarze