Prawdopodobnie każdy z nas ma swoją ulubioną książkową tematykę, po którą sięga niemal zawsze i bez większego zastanowienia. Wystarczy zachęcający opis i przyzwoita okładka. W moim przypadku są to książki o podróżowaniu. Kompletnie mało zakasujący jest więc fakt, że w te wakacje trafiłam na "Wakacje w Europie" Marilyn Brant. I oczywiście, nie mogłam nie być po tej lekturze usatysfakcjonowana.
Bohaterka powieści to Gwendolyn Reese, 30-letnia nauczycielka matematyki. Jest przekonana, że dzień jej 30 urodzin będzie jednym z najbardziej niezwykłych dni jej życia. Jest wręcz pewna, że mężczyzna z którym planuje spędzić życie, dziś jej się oświadczy. Pech chce, że Richard zamiast pierścionka kupuje kolczyki, a najbardziej zaskakującym prezentem jest bilet na pięciotygodniową wycieczkę po Europie w towarzystwie ciotki Bei i jej znajomych seniorów. Gwen postanawia skorzystać z propozycji wyjazdu. Kobieta "odhacza zabytki" ze swojej listy, a w międzyczasie, dzięki współtowarzyszom podróży... otwiera się na świat, nowopoznane miejsca, dzieła sztuki, krajobrazy i ludzi.
Nie wyobrażam sobie przyjemniejszych książkowych pozycji na wakacje niż książki obyczajowe. Te napisane lekkim i prostym językiem, wręcz stworzone do błyskawicznego czytania i niemal uzależniające. Te z optymistyczną atmosferą (bo chyba nikt z czytelników nie chciał, aby w jedynym dramatycznym momencie Gwen dostała pierścionek i nie miała szansy na podróż), interesującymi i barwnymi bohaterami (na czele z pokoleniem 60+), mniejszymi i większymi przygodami oraz ciekawą fabułą. Książka Marilyn Brant, pomimo swej lekkości, nie omija życiowych dylematów, nie pozwala bohaterce na podejmowanie decyzji bez zgody z jej wewnętrznym „ja”. Gwen musi zdobyć pewność, że wie czego chce i to coś będzie dla niej najlepsze.
Na okładce książki "Wakacje w Europie" widzimy zdanie, które sugeruje, że po jej lekturze będziemy mieli ochotę ruszyć śladami bohaterki i zwiedzić miasta, które ona miała okazje zobaczyć. Przyznam, że lista miejsc, które odwiedziła książkowa wycieczka jest imponująca i każde z nich zasługuje na zwiedzenie. Nie uważam, że ich opisy są w stanie wywrzeć na czytelniku wielkie wrażenie. Są dobre, są ładne, ale nie na tyle doskonałe, aby mnie zachwycić. Myślę jednak, że książka ma moc zachęcenia do podróżowania (także singli!), które otwiera na nowe doświadczenia i pozwala odkrywać w sobie coś niesamowitego. Zdecydowanie polecam lekturę "Wakacji w Europie", zarówno przed planowanym wyjazdem, jak i w jego trakcie, np. na leżaku pod palmą.
Milena Kwasek
(milena.kwasek@kobieta20.pl)
Marilyn Brant, "Wakacje w Europie", Prószyński i S-ka, Warszawa 2013
Komentarze