„Wakacyjny switch-off” – recenzja

Recenzja książki „Wakacyjny switch-off”
Autorka hitu Netflixa wróciła z książką idealną na lato. Trzy dziewczyny, trzy historie i dużo słońca.

„Odetnij się od zgiełku zewnętrznego świata i zanurz się tu i teraz podczas luksusowych wakacji w hiszpańskim kurorcie Casa Dorada. Zrelaksuj się i zresetuj od pierwszych chwil pobytu w tym stylowym, wystawnym resorcie na wybrzeżu Majorki. Wstępując w progi naszego niedawno odnowionego hotelu, zamienisz swój telefon i wszystkie troski na lampkę szampana i klucz do pokoju”.

Luna, Rory i Jodie postanowiły skorzystać z kuszącej oferty i wybrać się na luksusowe wakacje. Każda z nich na hiszpańską wyspę oprócz bagażu przywiozła ze sobą rozterki. Luna próbuje zapomnieć o swoim byłym chłopaku, Jodie szuka odpoczynku po ciężkiej pracy, a Rory stara się uciec od myślenia o niedalekiej przyszłości, w której będzie musiała podjąć ważne decyzje. Czy te wakacje i przygody, które spotkają bohaterki podczas pobytu na Majorce, pozwolą dziewczynom oczyścić umysł i spojrzeć na problemy w inny sposób, by z nową energią wyjść im naprzeciw po powrocie do domu?

Jest to typowa książka dla nastolatek; lekka, przyjemna, z odrobiną humoru, perypetii i pewną dawką optymizmu. W dodatku idealna na lato, które się już niestety kończy. Od pierwszych stron czuć wakacyjny klimat, przywodzący mi na myśl letnie wyjazdy. Cała historia jest zgrabna, ułożona z sensem i to byłoby na tyle. Jako miłośniczka literatury dla młodzieży nie zostałam jednak uwiedziona tą konkretną pozycją.

„Słuchawki firmy Beats”, „chai latte ze Starbucksa”, „płaszcz z Zary” – książki z takim nagromadzeniem marek powinny mieć oddzielną kategorię z własną nazwą, żebym wiedziała, których książek unikać. Bardzo lubię, gdy autor powieści dba o szczegóły, ale gdzieś chyba są granice.

Nie zniechęcam, ale uczciwie uprzedzam, że wśród literatury młodzieżowej są dużo bardziej interesujące książki do wyboru. Ta mnie z pewnością nie porwała. Autorka Beth Reekles znana jest przede wszystkim z historii Elle, opowiedzianej w książce pod tytułem „The Kissing Booth”, która stała się bestsellerem. Tamta opowieść była dla mnie znacznie ciekawsza.

Wydaje mi się, że książkę najlepiej czytać latem, może właśnie podczas wypoczynku w hotelu. Jak tak to właśnie zrobiłam. Czytanie zimą może skutkować natychmiastową chęcią przeniesienia się w gorące miejsce i zarezerwowaniem pobytu w hiszpańskim kurorcie Casa Dorada, a to może być nieco zbyt skomplikowane.

Emilia Ogrodzińska
(emilia.ogrodzinska@dlalejdis.pl)

Beth Reekles „Wakacyjny switch-off”, Wydawnictwo Insignis, Kraków, 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat