Dwudziestolecie międzywojenne jako okres w literaturze polskiej fascynuje dzisiaj wielu. Niejeden wielbiciel poezji Tuwima czy Słonimskiego wyobraża sobie pasjonujący klimat, towarzyszący spotkaniom Skamandrytów i pewnie oddałby wiele za możliwość uczestniczenia chociaż w jednym z nich. Zapewne wielu z nas byłoby też w stanie wydać spore pieniądze np. na portret, sporządzony w pracowni Witkacego. Wymienianie niezwykłych możliwości, jakie stwarzała ta epoka, a jakie dziś wydają nam się tak pociągające, mogłoby potrwać długo. Ciekawe jednak, czy w rzeczywistości czas ten rzeczywiście był tak barwny i fascynujący, jak maluje nam się to dzisiaj. Czy środowisko literackie międzywojennej Warszawy nie zyskało przypadkiem z czasem sławy, która nieco je przerosła? Na te pytanie próbuje odpowiedzieć w swojej książce Piotr Łopuszański.
Z pewnością trzeba przyznać autorowi, że realia tamtejszego świata oddaje bardzo szczegółowo i wnikliwie. Nie boi się stawiania trudnych pytań i tez, a życiorysy wielkich poetów i pisarzy przedstawia bez zbędnego zadęcia i patosu. Na kartach jego książki stają się oni ludźmi jak my wszyscy (no, może poza wybitnym – w większości przypadków – talentem), posiadającymi wady i słabości, popełniającymi różnego rodzaju błędy, wikłającymi się w skomplikowane relacje zawodowe i osobiste. Zdradzającymi żony, zawistnymi, chwytającymi się różnych zajęć, aby zarobić na chleb. Takie spojrzenie na ludzi znanych z podręcznikowych, „lukrowanych” często portretów oraz z pomników z pewnością jest czymś świeżym i wartym poznania.
Tym, co natomiast przeszkadza w lekturze, jest fakt, że książka skonstruowana jest dość chaotycznie. Życiorysy poszczególnych twórców przewijają się przez całą lekturę i przenikają, co z jednej strony podkreśla może złożoność relacji między nimi, ale z drugiej – w zasadzie uniemożliwia (a przynajmniej bardzo utrudnia) odnalezienie się w nich i uporządkowanie. Po kilku rozdziałach trudno już przypomnieć sobie, czy fakty, o których czytaliśmy kilkadziesiąt stron wcześniej, dotyczyły Wierzyńskiego, Lechonia czy może Iwaszkiewicza. Sprawia to, że książkę czyta się trochę jak podręcznik, próbując zapamiętać fakty i osoby, co jest dla czytelnika po prostu męczące. W przeciwnym jednak razie po lekturze pozostaje wrażenie, że choć dowiedzieliśmy się sporo, to nasza wiedza jest mało konkretna.
Nie zmienia to jednak faktu, że „Warszawa literacka w okresie międzywojennym” to książka naprawdę ciekawa i warta poświęcenia jej kilku wieczorów. Z pewnością poszerzy wiedzę większości z nas, a przy okazji zapewni naprawdę przyjemną rozrywkę.
Katarzyna Czupajło
(katarzyna.czupajlo@dlalejdis.pl)
Piotr Łopuszański, „Warszawa literacka w okresie międzywojennym”, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2017.
Komentarze