Żyjemy na naszej planecie często bez świadomości tego, że niszczymy ją i doprowadzamy do czegoś nieodwracalnego. Książka „Wczoraj dla dzisiaj” jest niesamowita, gdyż uświadamiania, że los planety leży w naszych rękach.
Przenosimy się na planetę Carinie, gdzie życie toczy się powoli i beztrosko. „Carina to piękna planeta, to świat bardzo pozytywny. W przeszłości zdarzały się i u nas reżimy, ale nigdy w historii nie było cierpienia i wojen. Nie ma podziałów, każdy posiada to, czego potrzebuje, nie ma majątków, nie ma chciwości i nie ma głodu. Jesteśmy jednością. U nas nie ma lepszych i gorszych. Nie posiadamy nas sobą żadnej władzy, istnieją u nas rady, ale rady służą, a nie rządzą. Cenimy życie każdej istoty we wszechświecie. Carynianie żyją długo, dożywamy pięciuset lat. O takiej długości życia zdecydowaliśmy sami. Najważniejsze wartości to: moralność, prawda, dobro i miłość.” Ten cytat mówi wszystko to, co powinniśmy wiedzieć, zaczynając lekturę Pani Uli. To wszystko brzmi niesamowicie pięknie, wręcz idealnie. Czy nasza planeta Ziemia mogłaby tak wyglądać? Z pewnością w jakimś stopniu na pewno tak.
Carynianie są bardzo zdolni i posiadają ogromną wiedzę. Postęp techniczny u nich jest tak duży, że postanowili odkryć planetę Vigor i zacząć tam żyć. Jest to ich marzenie, taki obrali sobie cel i głęboko wierzą, że uda im się to zrealizować. Zanim jednak zdecydują się na przeprowadzkę, tam muszą lepiej poznać to miejsce i sprawdzić, czy jest to miejsce, którego szukają. Docierają tam i nie wierzą w to, co widzą. To coś, o czym nawet nie myśleli, że mogą tam zastać. Co to takiego? Myślę, że zaciekawiłam Was na tyle, żeby sięgnąć po tą lekturę i przeczytać ją do końca. Dowiecie się jak dokładnie wygląda życie Carynianin i jak oni to robią, że panuje u nich taka harmonia, ład i porządek.
Książka „Wczoraj dla dzisiaj” bardzo mnie zaskoczyła. Czytając ją tak bardzo przenosiłam fakty do naszego codziennego świata. Można tutaj znaleźć wiele lekcji dla siebie i dla całego świata. To od nas zależy jak będzie wyglądała Ziemia i jacy będziemy my, ludzie. W pojedynkę nie zdziałamy zbyt wiele, ale razem możemy wiele i właśnie o to w tym wszystkim chodzi. To bardzo wciągająca książka, którą po prostu warto przeczytać. Pełna jest ciekawych historii i krajobrazów.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Ula Lynx, „Wczoraj dla dzisiaj”, Novae Res, Gdynia, 2019 r.
Komentarze