„Wellness” – recenzja

Recenzja książki „Wellness”.
Elizabeth i Jack to postacie, które w powieści Nathana Hilla nabierają życia, ukazując czytelnikowi pełen wachlarz współczesnych zawirowań emocjonalnych i dylematów moralnych.

Jack i Elizabeth poznają się jako studenci w Chicago lat 90-tych. Mieszkają w sąsiednich budynkach, a w nocy obserwują się nawzajem przez ciemne okna, wyobrażając sobie siebie nawzajem na długo przed pierwszym prawdziwym spotkaniem. Już te zaloty przez szybę stanowią zalążek eksperymentu naukowego, które są domeną Elizabeth. Kobieta pracuje w laboratorium, które specjalizuje się w badaniach nad placebo. Organizacja znana jest pod tytułową nazwą „Wellness”.

Mistrzowsko łącząc wątki z przeszłości z teraźniejszością, Hill przedstawia Jacka jako fotografa i pracownika uniwersytetu oraz Elizabeth jako przedsiębiorczynię, właścicielkę organizacji „Wellness”, która pierwotnie miała na celu obalenie popularnych mitów dotyczących zdrowego stylu życia, a teraz zajmuje się sprzedawaniem placebo jako remedium na wszelkie dolegliwości, włącznie z fałszywym eliksirem miłości, który ma ratować małżeństwa w kryzysie.

Hill maluje obraz subtelnych zalotów i wzajemnej fascynacji, które wkrótce przeradzają się w coś znacznie bardziej skomplikowanego niż typowa historia miłosna. Tło zbudowane przez autora ustawia ramy dla głównych problemów bohaterów: stagnacji w życiu seksualnym, finansowych problemów związanych z inwestycją w niezrealizowane mieszkanie oraz wyzwań związanych z wychowaniem ośmioletniego syna, Toby'ego.

Główny wątek opowiada o próbach ożywienia związku Jacka i Elizabeth w obliczu licznych przeciwności takich jak opóźnienie budowy mieszkania czy choroba ojca Jacka. Ich relacja, choć naznaczona miłością, staje się polem doświadczalnym dla różnych teorii i podejść do życia, od poliamorii po praktyki manifestowania pragnień. Hill zręcznie bada współczesne zjawiska społeczne i kulturowe, jak również wplata w narrację krytykę mediów społecznościowych, marketingu oraz absurdalnych teorii spiskowych.

Jednym z najbardziej pociągających elementów powieści jest świadomość autora co do toksycznej natury internetu oraz wpływu marketingu na nasze życie i relacje. Poprzez krytyczny, a jednocześnie pełen empatii obraz współczesności, Hill zmusza czytelnika do refleksji nad własnymi wyborami i wartościami. Mimo że „Wellness” nie unika ciężkich tematów i niepewności, które niosą ze sobą współczesność, to jednak przesiąknięta jest także subtelnością, humorem i optymizmem co do ludzkiej zdolności do znalezienia miłości i sensu w chaotycznym świecie. To nie tylko opowieść o małżeństwie Jacka i Elizabeth, ale także o poszukiwaniu własnego miejsca w społeczeństwie, które wciąż szuka równowagi między technologicznym postępem a ludzką potrzebą autentycznych i głębokich relacji.

Nathan Hill w „Wellness” prezentuje swoje mistrzostwo w pisaniu, rysując niezwykle realistyczne postacie i poruszając się płynnie między różnymi tematami, pozostawiając czytelnika z uśmiechem na twarzy i głębokimi przemyśleniami. To powieść, która zostawia czytelnika z pytaniami, które jeszcze długo będą rozbrzmiewać w jego umyśle.

Dominika Poroszewska
(dominika.poroszewska@dlalejdis.pl)

Nathan Hill, „Wellness”, Wydawnictwo Znak, 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat