„Weź głęboki wdech” - recenzja

Recenzja książki „Weź głęboki wdech”.
Akcja osadzona w mocno hermetycznym świecie botaników, wycofana z życia singielka i niespodziewane zawirowania akcji ...

- to wszystko obiecywała zapowiedź z okładki najnowszej powieści Kasi Bulicz- Kasprzak.

Główna bohaterka, Michalina, jest cenionym botanikiem, a przy tym zahukaną córką swojej pięknej matki, a także kobietą stroniącą od towarzystwa ludzi i nade wszystko kochającą swoją pracę. I taki oto wyalienowany osobnik staje pewnego dnia w samym środku tajemniczych wydarzeń. Najpierw w instytucie pojawia się przystojny naukowiec, który wykazuje zainteresowanie naszą bohaterką, a potem w zagadkowych okolicznościach znika przełożony Michaliny. Czy te pozornie różne zdarzenia łączą się w całość?

Autorka stworzyła powieść, z która mam pewien problem - bardzo trudno rozgryźć, jaki konkretnie gatunek sobą przedstawia. Czasami pisarka uderza w mocno komediowe tony, by za chwileczkę próbować stworzyć nieco poważniejsza całość, przez co ogólny wydźwięk historii jest mocno niespójny.

Nie da się ukryć, że miałam także spory problem z główną bohaterką. Ileż razy można czytać o szarej myszce, która rekompensuje sobie niedostatki urody przywiązaniem do nauki? W dodatku sama Michalina również nie jest przesadnie przemyślaną postacią: czasami jej zachowanie balansuje na granicy autodestrukcji, bywa momentami niesamowicie pozbawiona wyobraźni, a nawet inteligencji, by za chwileczkę wykazywać się sprytem i detektywistycznymi zdolnościami.

Sympatii nie zdobywają także bohaterowie drugiego planu, sprowadzeni do kilku cech: piękna i toksyczna matka, równie toksyczna ciotka, niewierny kochanek, syn marnotrawny. Autorka tworzy wielu bohaterów, z których tak naprawdę trudno wybrać kogoś, kto nie kombinuje, oszukuje, czy też nie wykorzystuje innych.

Na plus na pewno należy policzyć ciekawie przedstawiony świat botaników, wiarygodnie odmalowane gierki wewnątrz hermetycznego środowiska naukowców, czy też kilka naprawdę dowcipnie nakreślonych scen. Autorka ma niewątpliwie lekkie pióro, ale całości nie zaszkodziłoby wyrzucenie kilku wątków, ograniczenie miejscami przyciężkawego humoru, czy też pogłębienie kilku postaci, by nabrały więcej życia.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Kasia Bulicz- Kasprzak, „Weź głęboki wdech”, Edipresse Książki, Warszawa 2019



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat