"Widzę Cię" - recenzja

Recenzja książki "Widzę Cię".
„Dzieci lubią rutynę” - tak lubimy mówić, bo tłumaczy to nas ze spóźnień i niechcianych spotkań. Ale rutyna też może być bardzo niebezpieczna, gdyż usypia czujność…

Daje złudne poczucie bezpieczeństwa i porządku, ale w rękach nieznajomego twoja stałość to narzędzie doskonałe - pozwala na kontrolę i próbę osaczenia. Bo on widzi cię, a ty trzymana w ryzach przez rutynę tego nie zauważasz.

Główna bohaterka, Zoe Walker, od poniedziałku do piątku pokonuje tą samą trasę metrem i tkwi w zatłoczonych wagonach pełnych nieznajomych. A przynajmniej tak się jej wydaje. Jeden powrót do domu odwraca jej życie do góry nogami, gdyż w gazecie leżącej na sąsiednim fotelu, znajduje się jej zdjęcie, a pod nim strona z portalem randkowym i dziwnym numerem telefonu. Nie wie czy to jakiś głupi żart, czy jej sobowtór, ale ziarno niepokoju zostaje zasiane w jej umyśle. Tym bardziej, że przeglądając poprzednie numery natrafia na fotografię kobiety, która została okradziona. Z kolei następna nieznajoma kobieta z gazety została zamordowana. Czy Zoe grozi niebezpieczeństwo? Co kryje się za stroną ktosciprzeznaczony.com? Policja rozpoczyna śledztwo prowadzone przez niepokorną panią funkcjonariusz, która na dodatek sama musi walczyć ze swoimi demonami przeszłości. Zaczyna się polowanie, w której stawką jest ludzkie życie.

Po książce metro jako środek komunikacji może przerażać, budzić poczucie zagrożenia - tysiące par oczu, pot, niechciane dotyki i muśnięcia rąk. Każdy może być niebezpiecznym nieznajomym, który cię obserwuje. Lepiej zacznij się rozglądać.

Powieść to świetny thriller psychologiczny. Dobrze budowane napięcie, które choć na początku trochę kulało, zaczęło się niepostrzeżenie bardzo rozkręcać i nie pozwalało odłożyć książki na bok. Do końca nie byłam pewna, kto stoi za stworzeniem okropnej maszyny służącej do podglądania kobiet i czynienia z nich ofiar. Kto wykreował platformę, na której zostają umieszczane kobiety niczym gladiatorzy kontra dzikie lwy i tygrysy? Prostota pomysłu i odkrycie ciemnych zakamarków dusz współpasażerów budzi skrajne emocje. Po tej lekturze na pewno żadna podróż i spacer nie będą takie same. Bo choć wielokrotnie motyw naszych stałych zwyczajów został wykorzystany w literaturze, tutaj budzi szczególny niepokój ze względu na coraz bardziej rozbudowaną technologię, która pozwala na śledzenie twoich poczynań i ogromną sieć podziemnej kolejki w dużych miastach, z których często musimy skorzystać. Budzi niepokój, że to ty możesz być następna.

Sandra Kortas-Dorsz
(sandra.kortas@dlalejdis.pl)

Clare Mackintosh, "Widzę Cię", Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat