„Wieczerza” – recenzja

Recenzja książki „Wieczerza”.
Jak wiele wspólnego mają ze sobą dwie, całkowicie obce sobie, osoby?

Za pierwszym razem nawet się nie zobaczyli – bardziej wyczuła jego obecność. Nie było między nimi nagłego poczucia więzi. Ot, dwoje ludzi, którzy po prostu w tym samym czasie nocą podeszli do okna. A jednak mieli ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać. Ich historia, ich decyzje, ich losy krzyżują się i płyną równolegle. A czytelnik zostaje wciągnięty w ich historię.

Tatiana Jachyra bohaterami swojej książki czyni dwie osoby: mężczyznę i kobietę. Nie będzie to jednak opowieść o ich związku. Ba, ci bohaterowie długo nie wiedzą nawzajem o swoim istnieniu. Każde z nich prowadzi swoje życie.

On jest ginekologiem. I socjopatą. Obsesyjnie zakochuje się w kobiecie, którą obserwuje ze swojego mieszkania i fantazjuje o założeniu z nią idealnej rodziny. Na początku prowokuje niewinne, przypadkowe spotkania, wzbudza jej zaufanie, nawiązuje z nią więź. W końcu jednak wykorzystuje moment jej nieuwagi, realizując swój chory plan na założenie perfekcyjnej rodziny.

Ona tańczy w klubie go-go, choć nie uważa się za łatwą kobietę. Podobają jej się tajemniczy, lekko wyobcowani mężczyźni. Ma swojego tajemniczego wielbiciela, który okazuje się być jej zmorą z przeszłości. Poznając prawdę, decyduje się na realizację przebiegłego planu, który  tylko w jej głowie stanowi wyrafinowaną formę zemsty.

Na życie obojga wpływ miał koszmar z dzieciństwa – on molestowany był przez partnerów swojej matki, ona przez księdza. To przesądza o ich wyborach i determinuje ich życie. Choć nie znają się, są do siebie bardzo podobni – niegdyś skrzywdzeni, za sprawiedliwe uznają krzywdzenie innych.

Historię obojga poznajemy z ich własnej perspektywy. Tatiana Jachyra przeplata opowieści swoich bohaterów, na zmianę czyniąc ich narratorami. Część książki jest też opowiadana z perspektywy narratora wszechwiedzącego. Zabiegi te doskonale się uzupełniają, wciągając czytelnika w gęstą sieć przemocy i obłędu.

Trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy bohaterowie „Wieczerzy” wzbudzają współczucie, czy odrazę w czytelniku. Z pewnością mogą wywołać mieszankę tych uczuć. Wydaje się, że nic nie powinno usprawiedliwiać tego, że uznali się za panów ludzkiego życia. Sami, podejmując z pozoru niezależne wybory, ubezwłasnowolniają innych. Z drugiej jednak strony nie można przejść obojętnie obok krzywdy, jaka spotkała ich w dzieciństwie.

„Wieczerza” Tatiany Jachyry ma zdecydowanie mroczny klimat. Choć dużo w niej erotyzmu, to jednak nie ociera się o porno. Autorce udało się stworzyć historię, w której nie ma jednoznacznie dobrych i złych bohaterów. Choć niewątpliwie wszystko zostało przedstawione w bardzo ciemnych odcieniach szarości.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Tatiana Jachyra, „Wieczerza”, Warszawa, Wydawnictwo Akurat, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat