Napisała powieść o chorobie, o miłości, o życiu i o pragnieniu, by coś w nim zmienić.
Łucja wiedzie spokojne i ustabilizowane życie. Wychowała dwójkę cudownych dzieci, które lada dzień rozpoczną własne życie, pomagała mężowi w osiągnięciu sukcesów zawodowych i idealnie zajmowała się domem oraz rodziną. Jednak w tym perfekcyjnym świecie Łucja była sama i niespełniona – musiała zrezygnować ze swoich planów i marzeń. Poświęciła się rodzinie i - choć nigdy tego nie żałowała - zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, jak wiele ją ominęło. Wydaje się, że bohaterka już pogodziła się z losem i brakiem miłości w swoim małżeństwie, kiedy dowiaduje się, że mały guzek w piersi to nowotwór.
To właśnie ten moment sprawia, że ułożone życie Łucji rozsypuje się, jak domek z kart. To ten moment również pokaże, dla kogo tak naprawdę Łucja jest ważna i kto jest jej prawdziwym przyjacielem.
Razem z Łucją przeżywany kolejne etapy choroby, razem z nią podejmujemy decyzje, razem przyjmujemy ich konsekwencje i razem chcemy godnie przeżyć ostatnie chwile życia.
Zaraz obok Łucji autorka pokazuje nam – jakże odmienne – postawy męża – Marka i córki – Kornelii. To właśnie relacja umierającej matki i prawie dorosłej córki są w powieści bardzo mocno podkreślone. Bohaterka ma w Neli oparcie, pomoc oraz niezmierzone pokłady optymizmu i miłości. Postaci są realne, zindywidualizowane, mocno nacechowane emocjami i niezwykle nam bliskie.
Cała ta historia zmusza nas do postawienia się w sytuacji Łucji i jej rodziny – jak my byśmy się zachowali? Czy potrafiłybyśmy poświęcić część swojego życia, żeby zaopiekować się chorym członkiem rodziny? Czy my potrafiłybyśmy zacząć wszystko od nowa? Zyskowska-Ignasiak zadaje nam wiele pytań i zostawia nas bez odpowiedzi. A my – jeszcze długo po skończeniu książki – ciągle się nad nimi zastanawiamy.
„Wieczna wiosna” jest powieścią o chorobie, o cierpieniu, ale przede wszystkim o tym, że nawet u kresu życia można wszystko zmienić i zacząć żyć „po swojemu”.
Powieść napisana jest prostym językiem. Niewiele w niej dialogów, więcej mowy pozornie-zależnej, ale to w żaden sposób nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie – dodaje uroku, prawdziwości i powagi. Lekkość i styl autorki sprawiają, że książkę czyta się nadzwyczaj szybko i sprawnie, a niezwykła delikatność i emocjonalność pisarki mocno poruszają czytelnika.
Choć „Wieczna wiosna” traktuje o rzeczach trudnych, to bije z niej niesamowity optymizm i wiara w to, że na nic w życiu nie jest za późno, a każda – nawet najtrudniejsza – sytuacja może przynieść nam coś dobrego. Jak choćby to, że zaczniemy w końcu żyć tak, jak od dawna pragnęłyśmy.
Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)
Katarzyna Zyskowska-Ignaciak, "Wieczna wiosna", Nasza Księgarnia 2014
Komentarze