„Wieczna wiosna” – recenzja

Recenzja książki „Wieczna wiosna”.
Napisać książkę o raku jest bardzo trudno. Napisać mądrą i piękną książkę o raku – wydaje się jeszcze trudniejsze. Czy Katarzynie Zyskowskiej–Ignaciak się to udało? Chyba tak.

Napisała powieść o chorobie, o miłości, o życiu i o pragnieniu, by coś w nim zmienić.

Łucja wiedzie spokojne i ustabilizowane życie. Wychowała dwójkę cudownych dzieci, które lada dzień rozpoczną własne życie, pomagała mężowi w osiągnięciu sukcesów zawodowych i idealnie zajmowała się domem oraz rodziną. Jednak w tym perfekcyjnym świecie Łucja była sama i niespełniona – musiała zrezygnować ze swoich planów i marzeń. Poświęciła się rodzinie i  - choć nigdy tego nie żałowała - zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, jak wiele ją ominęło. Wydaje się, że bohaterka już pogodziła się z losem i brakiem miłości w swoim małżeństwie, kiedy dowiaduje się, że mały guzek w piersi to nowotwór.

To właśnie ten moment sprawia, że ułożone życie Łucji rozsypuje się, jak domek z kart. To ten moment również pokaże, dla kogo tak naprawdę Łucja jest ważna i kto jest jej prawdziwym przyjacielem.

Razem z Łucją przeżywany kolejne etapy choroby, razem z nią podejmujemy decyzje, razem przyjmujemy ich konsekwencje i razem chcemy godnie przeżyć ostatnie chwile życia.

Zaraz obok Łucji autorka pokazuje nam – jakże odmienne – postawy męża – Marka i córki – Kornelii. To właśnie relacja umierającej matki i prawie dorosłej córki są w powieści bardzo mocno podkreślone. Bohaterka ma w Neli oparcie, pomoc oraz niezmierzone pokłady optymizmu i miłości. Postaci są realne, zindywidualizowane, mocno nacechowane emocjami i niezwykle nam bliskie.

Cała ta historia zmusza nas do postawienia się w sytuacji Łucji i jej rodziny – jak my byśmy się zachowali? Czy potrafiłybyśmy poświęcić część swojego życia, żeby zaopiekować się chorym członkiem rodziny? Czy my potrafiłybyśmy zacząć wszystko od nowa? Zyskowska-Ignasiak zadaje nam wiele pytań i zostawia nas bez odpowiedzi. A my – jeszcze długo po skończeniu książki – ciągle się nad nimi zastanawiamy.

„Wieczna wiosna” jest powieścią o chorobie, o cierpieniu, ale przede wszystkim o tym, że nawet u kresu życia można wszystko zmienić i zacząć żyć „po swojemu”.

Powieść napisana jest prostym językiem. Niewiele w niej dialogów, więcej mowy pozornie-zależnej, ale to w żaden sposób nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie – dodaje uroku, prawdziwości i powagi. Lekkość i styl autorki sprawiają, że książkę czyta się nadzwyczaj szybko i sprawnie, a niezwykła delikatność i emocjonalność pisarki mocno poruszają czytelnika.

Choć „Wieczna wiosna” traktuje o rzeczach trudnych, to bije z niej niesamowity optymizm i wiara w to, że na nic w życiu nie jest za późno, a każda – nawet najtrudniejsza – sytuacja może przynieść nam coś dobrego. Jak choćby to, że zaczniemy w końcu żyć tak, jak od dawna pragnęłyśmy.

Anna Otlik
(anna.otlik@dlalejdis.pl)

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak, "Wieczna wiosna", Nasza Księgarnia 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat