„Wiedźma opiekunka” – recenzja

Recenzja książki „Wiedźma opiekunka”.
Czasem emocje między dwiema istotami odbiegają od tego, czego oczekuje całe otoczenie. Co w takim przypadku jest ważniejsze – tradycja czy może jednak miłość i przyjaźń…?

Wolha Redna kończy szkołę, otrzymując – mimo swojego osłabiającego profesorów charakteru – dyplom z wyróżnieniem. Gdy dowiaduje się, że jej plany powrotu do Dogewy, gdzie miałaby być naczelną wiedźmą Lena, władcy wampirów, zostają pokrzyżowane przez skierowanie na królewski dwór, świetnie wychodzi z opresji. W rezultacie jej działań udaje się w drogę, choć sama nie wie za dobrze, jaki jest cel jej wędrówki. Gdy podczas większych i mniejszych przygód natyka się na ciało swojego najlepszego przyjaciela, wydaje jej się, że cały świat przestaje mieć sens. Zaraz jednak spotyka nowych przyjaciół – tajemniczą Orsanę, która nie jest tym, za kogo się podaje, i wampira Rolara, podejrzanie chętnego do udzielenia pomocy. Tymczasem z magiczną aurą Wolhy dzieje się coś dziwnego, a obce metamorfy próbują zapolować na jej rear – dar od Lena…

Rewelacyjna Olga Gromyko w drugim tomie serii Kronik Belorskich powraca z przygodami zadziornej czarownicy. Wolha Redna to zdecydowanie moja faworytka, jeśli chodzi o charakter znanych mi wiedźm. Młoda, pełna energii oraz swojego przepisu na przyszłość oraz życie, doskonale sprawdza się w każdej roli, którą dla siebie wybiera – albo zmienia ją tak, aby było jej najwygodniej. Kontakty z wampirami, które przerażają każdego dookoła, dla niej stają się czymś zupełnie naturalnym i nie widzi w nich niczego niewłaściwego. Dopiero z czasem odkrywa, skąd bierze się jej fascynacja Dogewą oraz w jaki sposób jej zaufanie mogło być wykorzystane. Choć nadal ufność w przyjacielskie więzi i uczucia wydaje się jej ważniejsza od tego, co sądzą wszyscy wokół.

Czarodziejski świat Wolhy jest jednocześnie dość dobrze nam znany. Owszem, mamy do czynienia z bagiennymi potworami czy smokami, jednakże wszystkie te stworzenia doskonale mieszczą się w naszym światopoglądzie – nawet jeśli czytelnik jest zatwardziałym realistą. Każde niezwykłe, fantastyczne przygody i akcenty jesteśmy w stanie włożyć między znane sobie opowieści czy wytłumaczyć w alternatywny sposób, co zresztą nierzadko czyni sama bohaterka. Jej przeciwnicy i przyjaciele, wszyscy mają cechy, które czynią ich zapadającymi w pamięć. Właśnie to czyni tę książkę taką łatwą w czytaniu, a przy okazji również bliską nam samym.

Z niecierpliwością czekam na kolejny tom przygód Wolhy, opisany przez Olgę Gromyko. Utrzymuję swoją opinię, którą wyraziłam po pierwszym tomie – że jest to seria, która wciąga i fascynuje. Niezwykłe przygody, cięty humor i bystre obserwacje są właściwie wszystkim, co zmienia czytelnika w zagorzałego fana przygód tej rudowłosej, charakternej czarownicy.

Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)

Olga Gromyko, „Wiedźma opiekunka”, Słupsk, wyd. Papierowy Księżyc, 2017.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat