„Wiek diagnozy” – recenzja

Recenzja książki „Wiek diagnozy”.
Żyjemy w czasach nieustannego rozwoju nauki – medycyna idzie do przodu, prowadzone badania przynoszą nowe obrazy niektórych schorzeń, a pacjenci zyskują szansę na leczenie. Zanim jednak leczenie nastąpi, konieczne jest postawienie diagnozy. To właśnie ona jest kluczowa, by podjąć dalsze kroki i dać perspektywę poprawy. Ale czy w każdym przypadku?

Suzanne O’Sullivan w swojej książce podkreśla, że w epoce, w której żyjemy, diagnoza często staje się nie tyle punktem zwrotnym ku uzdrowieniu, ile elementem kulturowej obsesji. Autorka mówi o zjawisku nadwykrywalności chorób. W niektórych przypadkach – paradoksalnie – lepiej nie przekazywać informacji, gdy efekt diagnostyczny może przynieść więcej szkody niż pożytku. Książka stanowi pole do rozważań: od autyzmu i ADHD, przez boreliozę i alergie – po geny nowotworowe i choroby bez nazwy. Autorka stawia pytania: czy diagnoza zawsze jest wiedzą, czy czasem przekleństwem naszych czasów? Jak technologia, nauka i biznes wpływają na to, jak definiujemy zdrowie?

Jednym z mocnych atutów tej książki jest fakt, że mimo iż ma charakter naukowy – opiera się na wynikach badań (m.in. Cochrane, NICE, CDC) i wieloletniej praktyce autorki jako neurologa – pozostaje przystępna. Nie jest to publikacja czysto akademicka, napisana wyłącznie dla lekarzy. Autorka adresuje ją do pacjentów – do wszystkich tych, którzy choć raz zastanawiali się, co znaczy być zdrowym w XXI wieku.

O’Sullivan poświęca w rozdziale o neuroróżnorodności sporo miejsca tematyce poszerzania kryteriów klasyfikowania autyzmu i ADHD oraz różnic między przypadkami lekkimi a ciężkimi. Autorka wskazuje, że granica między normą a patologią coraz bardziej się zaciera, a pojawienie się etykietki może nadać zupełnie nową tożsamość człowiekowi – co może być konstruktywne, ale też niebezpieczne.

Książka napisana jest językiem żywym, a konkretne przykłady z gabinetu lekarskiego, rozmowy z ekspertami i refleksje z codziennej praktyki sprawiają, że całość czyta się z zainteresowaniem. Autorka unika przesadnego, medycznego żargonu, dzięki czemu każdy czytelnik może ją zrozumieć. Jednak lektura wymaga pewnej uwagi i otwartości: nie jest to łatwa „lektura plażowa”. Ten naukowy charakter przejawia się w licznych dygresjach, analizach oraz rozważaniach o etyce, medykalizacji i filozofii zdrowia. Może to być zaletą, jeśli szukasz książki, która nie tylko przekazuje wiedzę, ale zmusza do myślenia.

Dla kogo jest ta książka? Dla kobiet, które chcą przyjrzeć się własnej relacji ze zdrowiem, diagnozom, testom, które często wykonują (lub mają wrażenie, że powinny). Dla tych, które zastanawiają się, czy to, że „coś jest nie tak”, oznacza natychmiast chorobę albo czy etykietka medyczna to wyrok a może wybawienie. Dla tych, które chcą wziąć zdrowie we własne ręce – ale nie poprzez mobilizację do kolejnych badań i konsultacji, lecz poprzez refleksję, uważność i świadome decyzje.

„Wiek diagnozy” to ważna, refleksyjna i merytoryczna pozycja, która pozwala spojrzeć na zdrowie, leczenie i diagnozy nie tylko przez pryzmat medyczny, ale także kulturowy i psychologiczny. Choć nie jest „lekką lekturą do kieszeni” (i nie taką miała być), to daje narzędzia do zmiany myślenia, a to jest bezcenne.

Paulina Ziemińska

Suzanne O’Sullivan , „Wiek diagnozy”, Wydawnictwo Znak Literanova, Kraków, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat