„Wiek mądrości”, to wspomnienia najstarszej, wciąż żyjącej, ocalałej z Holocaustu pianistki. Przez jej życie przewinęło się wiele ciekawych osób, takich jak Franz Kafka, Sigmund Freud, czy Golda Meir. Alice jest pochodzenia niemiecko-żydowskiego i dorastała w Pradze. Resztę życia spędziła w Jerozolimie i Anglii, zna cztery języki. Przed zajęciem Czechosłowacji przez nazistów, muzyczna kariera stała przed nią otworem, jako bardzo utalentowanej, ale i w późniejszych czasach, to właśnie gra na pianinie zdawała się prowadzić ją przez życie i pozwolić przetrwać.
Sceny z życia Alice, zostały zebrane w postaci książki przez Caroline Stoessigner, również znakomitą pianistkę. Zapewne to ta niesamowita nić, łącząca dwie artystki, zaowocowała tak szczerą powieścią, bez zbędnych ubarwień, skupiającą się na tym, co najważniejsze. Jest to zarówno autem, jak i wadą „Wieku mądrości”. Całość tekstu zebrana jest dość chaotycznie, momentami narracja jest mało płynna. Myślę że autorce zabrakło nieco doświadczenia i warsztatu w pisaniu, by móc stworzyć powieść, której czytanie byłoby czystą, literacką przyjemnością. Jednak z drugiej strony, taka nieco nieoszlifowana forma tekstu, nadaje jej wyjątkowej realności i pozwala skupić się na celu, w jakim została wydana.
Jest to też pozycja zdecydowanie wartościowa pod względem nauki historii. Wspomina o wielu faktach, mi osobiście do tej pory nieznanych. Pokazuje inne oblicze wojny i tego, co nastąpiło po niej, niż te, które znam z opowieści Żydów-Polaków. Zawiera też ciekawe rozważania autorki na temat samego w sobie, konfliktu zbrojnego, odnajdując jego ideę w nieco filozoficznej, ale bardzo przekonywującej teorii. Ważnym aspektem lektury jest to, iż Alice nikogo nie ocenia, nie nienawidzi, nie pożąda zemsty. Wręcz nikogo nie obwinia za to, co spotkało ją i jej najbliższych. Jakby w tym wszystkim znajdowała jakiś sens, pokornie akceptowała swój los, będąc równocześnie wdzięczną za to, co dobrego ją spotkało.
Książka „Wiek mądrości” pełna jest ciekawych opowieści, które tworzą interesujący patchwork wspomnień, ukazując wielowarstwowość życia ludzkiego, niejednoznaczność zdarzeń, które w nim się przytrafiają. Podtytuł zapowiada lekcje życia, choć ja jednak określiłabym treści w niej zawarte, jako motor napędowy własnych przemyśleń. Alice uczy, choć nie osadzając siebie na miejscu osoby, która z racji wieku wie lepiej. Przychodzi jej to naturalnie, morały wplecione są luźno we fragmenty jej wspomnień. Pianistka podkreśla nieustannie ważność muzyki w swoim życiu i to, jak ogromny wpływ miała na nie. Pozwalała jej przetrwać najcięższe czasy i, co więcej, dzięki niej kobieta odnalazła w sobie ogromną siłę. Zaraz przy muzyce, równie ważna, była potęga miłości do swojego jedynego syna.
Szkoda, że wydanie zawiera jedynie trzy czarno-białe fotografie cudownej Alice, niektóre fragmenty, aż proszą się o zilustrowanie odpowiednimi zdjęciami. Mimo, że ocalałej z Holocaustu nie udało się zachować zbyt wielu pamiątek, to pada wzmianka o zdjęciu z dnia ślubu, czy wycinkach dotyczących jej koncertów. Byłoby to ciekawym materiałem, wzbogacającym publikację. Interesującym pomysłem było zebranie w jedno miejsce najbardziej charakterystycznych cytatów Alice, tworzących prezentację jej osoby - w pigułce.
„Wiek mądrości”, choć według mnie, nie jest do końca udany pod względem literackim, to zdecydowanie jest silną pozycją ze względu na swój przekaz. Jest to książka tak samo wielowymiarowa, jakim było i dalej jest życie Alice Herz-Sommer - interesującej, utalentowanej i niezwykle mądrej kobiety, z której doświadczeń i przemyśleń możemy garściami czerpać dobro tego świata.
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Caroline Stoessinger, „Wiek mądrości”, Warszawa, Świat Książki, 2014
Komentarze