„Wielka degeneracja” – recenzja

Recenzja książki „Wielka degeneracja”.
Pęd za pieniądzem, niekończąca się gonitwa na rynkach i błyskawiczne wyrównanie poziomu rozwoju gospodarczego pomiędzy krajami Europy i Wschodem - poznajcie świat ekonomii oczami Nialla Fergusona.

Zanim zacznę opisywać Wam książkę, muszę zaznaczyć, iż gospodarka nie była i nie jest przedmiotem mojego szczególnego zainteresowania. Kiedy po raz pierwszy wzięłam do rąk publikację Fergusona, poziom mojego sceptycyzmu osiągnął najwyższą granicę. Jednak jako że nie zwykłam odkładać na półkę nieotwartej jeszcze książki, choć niemalże od razu spisanej na straty, z wyraźnym grymasem na twarzy postanowiłam dać jej jednak jedną jedyną szansę. Przyznam szczerze, że okładka książki zdawała się potwierdzać moje przypuszczenia. Czcionka przywodziła mi na myśl historyczne książki opowiadające o wydarzeniach z XV czy XVI wieku, a barwy dodatkowo wcale nie zachęcały do jej otwarcia. Pożółkłe kartki zdawały się jakby iść potulnie za moim tokiem rozumowania. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy zaczęłam zgłębiać już samą treść publikacji.

Książka jest nietypowym zbiorem licznych tez, śmiało stawianych przez znawców tematu, przeplatanych historycznymi wydarzeniami. Opis degeneracji zachodniego świata gospodarczego, u której podstaw leżą demokracja, kapitalizm, nierówności społeczne i powolne zahamowanie rozwoju, nie pozostawia najmniejszych złudzeń, co do obecnej sytuacji na rynkach ekonomicznych. Historia zaczyna zataczać koło – dawne znaki upadku możemy obserwować także w dzisiejszych czasach. Autor próbuje przybliżyć nam obraz gospodarczego zastoju i zderzając go z prężnie rozwijającymi się sektorami krajów Wschodu, przeprowadza swoistą analizę i wyciąga daleko idące wnioski, będące smutną odpowiedzią na powolny upadek krajów Europy.

Jako osoba, która szerokim łukiem omija wszelkiego rodzaju gospodarcze analizy i wywody, mogę być chyba najlepszym dowodem na to, że książka Nialla Fergusona, mimo swej tak znanej wszystkim formy, potrafi przyciągnąć uwagę nie tylko ekspertów, ale także takich sceptycznych laików jak ja. W czytelniczym świecie nie znalazłam do tej pory lepszego potwierdzenia dla utartego już i wielokrotnie powtarzanego stwierdzenia, iż nie powinno się oceniać książki po jej okładce. Świetny, przystępny język, zachowanie ciągu przyczynowo-skutkowego, brak nudnych opisów usypiających szybciej niż niejeden lek nasenny sprawiają, że publikacja ta staje się prawdziwym i niebanalnym źródłem rzetelnej wiedzy. Coś, co do tej pory było dla mnie zbiorem niezrozumiałych informacji, dzisiaj zaczyna układać się w jedną logiczną całość – ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem. Czy trzeba czegoś więcej, by uznać książkę za prawdziwe arcydzieło? Jedyne, czego jej brakuje, to grono zachwyconych czytelników, którzy nadal po cichu, w nieświadomości, czekają na odkrycie tak wspaniałej pozycji.

Nie zdziwi pewnie nikogo fakt, że z największą przyjemnością mogę polecać tę książkę dosłownie każdemu. Świeże spojrzenie na gospodarkę całej Europy pozwoli Wam zrozumieć rządzące nią mechanizmy, da Wam odpowiedź na nurtujące Was pytania i sprawi, że ekonomia wreszcie przestanie być dla Was czarną magią.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Niall Ferguson, „Wielka degeneracja”, Wydawnictwo Literackie 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat