Wielowątkowość może czasem być zgubna

Recenzja książki "Wieża Sokoła".
Tematem wiodącym w „Wieży Sokoła” miała być młodzieńcza naiwność, a także drzemiąca w ludziach skłonność do zła.

Moją uwagę przykuł jednak bardziej wątek poboczny, potraktowany powierzchownie, a jednak wzmagający czujność, zwłaszcza sumienia.

Młoda Greczynka, Dymitra, niezbyt inteligentna i wykształcona, uciekając przed kłopotami w szkole i konfliktem z rodzicami, przyjeżdża do Polski. Tu rozpoczyna pracę jako opiekunka przykutej do łóżka Ewy, żony chirurga plastycznego. Zakochuje się wkrótce w swym pracodawcy, a naiwna miłość czyni ją głupią i ślepą na to, co dzieje z chorą. Nie dostrzega, że choroba Ewy, w dużej mierze wynika z działań jej tajemniczego męża. Gdy pewnego dnia jej podopieczna umiera, życie Dymitry zmienia się nieodwracalnie. Jej jedyną pomocą, może okazać się Kociara, walcząca z depresją weteranka wojny w Afganistanie. Tylko ona może pomóc Dymitrze powrócić do świata żywych.

Powieść Katarzyny Rogińskiej, to mieszanina kryminału z thrillerem i powieścią obyczajową. Jak zwykle bywa, krzykliwa zachęta na okładce książki, sugerująca, że jest to niezwykle mroczna opowieść, a Hannibal Lecter, staje się niewinnym dzieckiem przy bohaterach „Wieży Sokoła”, jest zdecydowanie obietnicą bez pokrycia. Niestety, choć pomysł na książkę wydawałby się niezły, nie przyprawia ona o dreszcze, niedające spokojnie zasypiać wieczorem.

Niekorzystne dla publikacji mogą okazać się dwa aspekty. Pierwszy, to rozmycie odpowiedzialności za zbrodnię, wynikające z współistnienia dwóch anty-bohaterów. Obaj, choć posiadający niezwykle drastyczne upodobania, są mało przekonujący. Być może dlatego, że autorka nie poświęciła ich postaciom i motywom, należytej uwagi. Cała zresztą książka, jest zbyt powierzchowna i pozbawiona zabarwienia emocjonalnego.

Drugą, nie do końca fortunną decyzją, było wprowadzenie wątku Kociary, która zdecydowanie przyćmiła dramatyczną historię Dymitry. Pociągnęło to za sobą cały szereg nowych rozważań, które autorka mogła spokojnie wykorzystać w kolejnej powieści. Mowa tu przede wszystkim o traumie powojennej, trudnych powrotach do domu, depresjach, czy samobójstwach wśród żołnierzy powracających z misji.

Katarzyna Rogińska w „Wieży Sokoła” przemyca także historię małego oddziału żołnierzy, który ulegając chwilowemu atakowi paniki i strzelając do wyimaginowanych przeciwników, zabija kilku cywilów. Zatuszowanie przez nich sprawy, staje się przyczyną ich depresji, stanów lękowych i nieumiejętnego przystosowania się do życia. Z punktu widzenia nagłośnionej w ostatnich latach sprawy Nangar Khel, ta z pozoru nic nieznacząca opowieść, stanowi temat niezwykle ważny i trudny do oceny z moralnego punktu widzenia. W „Wieży Sokoła” stała się tylko wątkiem jednym z wielu, a szkoda, bo zasługuje na zupełnie odrębną powieść, bardzo potrzebną we współczesnym świecie, poszukującym odpowiedzi.

Publikacja Katarzyny Rogińskiej to książka w książce. Poruszenie dwóch zupełnie różnych historii, sprawiło, że żadna z nich nie została odpowiednio „dopieszczona” i przez to odbiorca może czuć niedosyt. Czasem więc nie wystarczy dobry pomysł na powieść.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Katarzyna Rogińska, „Wieża Sokoła”, Oficynka, Gdańsk 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat