„Wigilijna opowieść o morderstwie” – recenzja

Nowość wydawnicza „Wigilijna opowieść o morderstwie” – recenzja
„Wigilijna opowieść o morderstwie” to już trzecie spotkanie z Charlesem Dickensem w roli detektywa i po raz kolejny jest to spotkanie niezwykle udane. Jak mogłoby być inaczej, skoro mamy do czynienia z inteligentnie rozpisaną zagadką detektywistyczną, mrocznym, wiktoriańskim Londynem i szacownym pisarzem starającym się rozwikłać tajemnicę zgonu pewnego mężczyzny.

Nawiązujący swoim tytułem do klasyki literatury, jaką jest „Opowieść wigilijna”, tom trzeci tym razem opowiada o okołoświątecznym czasie, kiedy to naszemu bohaterowi przypadnie w udziale bycie świadkiem tajemniczego wypadku. Londyn, rok 1815, Charles Dickens, jego narzeczona Kate i ich wspólni znajomi właśnie odbywają tradycyjne kolędowanie, kiedy u ich stóp (dosłownie) ląduje martwy człowiek z szyją owiniętą łańcuchami… Okazuje się, że to Jacob Harley, dotychczas znany jako partner biznesowy Emmanuela Screws’a. Zagadkowy zgon to jedno, jednak zanim  bohaterowie ustalą jakiekolwiek fakty, kilka dni później, ciało w tajemniczy sposób znika. Komu mogło zależeć na śmieci tego starego i mocno schorowanego człowieka?

Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi w bardzo przekonujący sposób odmalować atmosferę mrocznego, niepokojącego i przytłaczającego Londynu. W jej powieściach to miasto, w którym blichtr salonów miesza się ze smrodem ciasnych uliczek. Redmond umiejętnie maluje obraz miasta, które z jednej strony tętni życiem i jest pociągające, a z drugiej dławi beznadzieją i brakiem perspektyw na poprawę losu. Bardzo interesująco wypada także postać Dickensa. Pisarka czerpie garściami z biografii słynnego pisarza, jednak tworzy swój osobisty portret autora, który jest nie tylko przekonujący jako samozwańczy detektyw, ale także mieści się w ramach życiorysu znanego czytelnikom. Pracujący jako reporter parlamentarny, szczęśliwie zaręczony, młody Dickens ma również własne zmartwienia, które mogą mocno nadszarpnąć jego reputację, a także zaważyć na przyszłości, która dotąd malowała się w jasnych barwach.  

„Wigilijna opowieść o morderstwie” oddaje hołd nie tylko autorowi „Wielkich nadziei”, lecz także nawiązuje do dobrych tradycji angielskich kryminałów. Autorka sprawnie maluje wizerunek epoki, jednocześnie dając czytelnikowi możliwość obcowania z ciekawie poprowadzoną zagadką i klimatyczną historią.

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Heather Redmond, „Wigilijna opowieść o morderstwie”, Skarpa Warszawska, Warszawa, 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat