„Wiktoria” - recenzja

Recenzja książki „Wiktoria”.
Początki panowania Wiktorii Hanowerskiej przedstawione w bardzo współczesnej formie, mocno fabularyzowanej.

Daisy Goodwin wpadła na pomysł napisania książki podczas kręcenia serialu „Wiktoria” i to widać, gdyż książka prawie w stu procentach pokrywa się z wydarzeniami przedstawionymi w swej telewizyjnej wersji. Główną bohaterkę poznajemy w chwili, gdy już wie, że będzie przyszłą królową, ale nie zdaje sobie sprawy z czym wiąże się pełnienie tej funkcji, poza możliwością samodzielnego zbiegania po schodach. Po śmierci króla osiemnastoletnia Aleksandryna Wiktoria zostaje rzucona w męski świat polityki, gdzie kobiety raczej zajmują się strojami, balami, aniżeli mają realną władzę. Wiktoria czuje się przytłoczona ilością obowiązków i ma żal do matki, że nie zapewniła jej odpowiedniej edukacji. Wszyscy czyhają na jej potknięcia, wszyscy pragną ją kontrolować. I tak poznajemy premiera królowej Wiktorii, lorda Melbourna, który przez całą powieść będzie bardzo ważnym ogniwem tej historii. To on stanie się doradcą młodziutkiej władczyni, powiernikiem jej trosk i wątpliwości.

„Wiktoria” to lekka powieść obyczajowa, w której nie znajdziemy ogromnej dbałości o szczegóły historyczne. Nie można jednak zarzucić tej opowieści wielkich nieścisłości, gdyż zarówno scenariusz, jak i książka zostały oparte na dziennikach brytyjskiej królowej. Autorka skupiła się raczej na uczuciach młodej następczyni tronu, pierwszych porywach serca, trudnych relacjach z matką będąca pod wpływem sir Johna Conroya i wątpliwościach, co do swojego przygotowania do roli władczyni. Oczywiście od czasu do czasu, budując tło wydarzeń historycznych, Daisy Goodwin udaje przemycić się kwestie społeczne, takie jak walka o prawa wyborcze kobiet, bunty w koloniach, czy wszechogarniające ubóstwo poddanych.

Książka obejmuje jedynie dwa pierwsze lata rządów królowej Wiktorii i kończy się w momencie, gdy mamy ochotę na więcej. Mam zatem nadzieję, że Daisy Goodwin planuje napisanie kolejnej powieści, o dalszych losach królowej Wiktorii, która mimo niewielkiego wzrostu zachwyca wszystkich charyzmą, choć czasami potrafi również zirytować. Przyjemna, niewymagająca lektura na wiosenny, letni odpoczynek. Czyta się błyskawicznie.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Daisy Goodwin, „Wiktoria”, Warszawa, Wydawnictwo Marginesy, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat