„Witajcie w moim piekle” – recenzja

Nowość wydawnicza „Witajcie w moim piekle” – recenzja
Jacek Piekara, zanim stał się postacią dosyć kontrowersyjną na polskim rynku literackim, był swego czasu jednym z głośniejszych nazwisk sceny fantastycznej lat osiemdziesiątych. I to właśnie z tego okresu (choć też z lat 90.) pochodzą opowiadania zebrane w zbiorze „Witajcie w moim piekle”.

Każdy z tekstów, które zostały właśnie wznowione, poprzedza osobisty komentarz autora, który ma przybliżyć współczesnemu czytelnikowi kontekst polityczny lub społeczny stojący za genezą danego tekstu. Te małe wycieczki w czasie są szczególnie cenne dla młodego odbiorcy, dla którego świat sprzed czterdziestu lat to już  prawdziwa prehistoria. Dla czytelnika starszego każdy taki wstęp staje się z kolei przedstawieniem ewolucji poglądów i spojrzenia na literaturę autora.

Piekara kreśli mroczny i przygnębiający świat przedstawiony, w którym zniewoleni bohaterowie desperacko próbują ocalić choćby resztki nadziei na poprawę swojego losu. To rzeczywistość opisywana językiem brutalnym, pozbawionym ozdobników, surowym i doskonale oddającym realia równie surowe i brutalne. Różnorodność tematyczna opowiadań  jest dosyć szeroka, ale łączy je pesymistyczna wizja świata niewolącego swoich obywateli, powodująca ich osamotnienie i potęgująca dramaty. Bezduszna machina opresyjnych systemów to coś, co przebija z każdego tekstu, mając bezpośrednie odniesienie do rzeczywistości, w której swoje opowiadania pisał Piekara.

Dla mnie, jako czytelniczki znającej tylko historie współczesne tworzone przez tego autora, niezwykle interesującym doznaniem była lektura tak mocno odmienna i przy tym wielowymiarowa. Piekara znany był mi z barwnych opisów i mocno krwawych scen, ale tym razem te wszystkie zabiegi służyły ukazaniu opresyjnego świata, w którym bunt jednostek z góry skazany jest na porażkę, a dylematy moralne, którym poddawani są bohaterowie, zapadają w pamięci na długo. To proza mocna, ale także niezwykłe angażująca emocjonalnie, czego nie spodziewałam się napisać nigdy o książce tego autora.

Ciekawie jest spojrzeć na prozę autora cyklu o Inkwizytorze, w której gorzko komentuje otaczającą go rzeczywistość, tworząc historie nadal aktualne i mocno rezonujące ze współczesnością. Szkoda, że obecnie Jacek Piekara koncentruje się na historiach, w których próżno szukać głębi.

Małgorzata Tomaszek

Jacek Piekara, „Witajcie w moim piekle”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat