Każdy z tekstów, które zostały właśnie wznowione, poprzedza osobisty komentarz autora, który ma przybliżyć współczesnemu czytelnikowi kontekst polityczny lub społeczny stojący za genezą danego tekstu. Te małe wycieczki w czasie są szczególnie cenne dla młodego odbiorcy, dla którego świat sprzed czterdziestu lat to już prawdziwa prehistoria. Dla czytelnika starszego każdy taki wstęp staje się z kolei przedstawieniem ewolucji poglądów i spojrzenia na literaturę autora.
Piekara kreśli mroczny i przygnębiający świat przedstawiony, w którym zniewoleni bohaterowie desperacko próbują ocalić choćby resztki nadziei na poprawę swojego losu. To rzeczywistość opisywana językiem brutalnym, pozbawionym ozdobników, surowym i doskonale oddającym realia równie surowe i brutalne. Różnorodność tematyczna opowiadań jest dosyć szeroka, ale łączy je pesymistyczna wizja świata niewolącego swoich obywateli, powodująca ich osamotnienie i potęgująca dramaty. Bezduszna machina opresyjnych systemów to coś, co przebija z każdego tekstu, mając bezpośrednie odniesienie do rzeczywistości, w której swoje opowiadania pisał Piekara.
Dla mnie, jako czytelniczki znającej tylko historie współczesne tworzone przez tego autora, niezwykle interesującym doznaniem była lektura tak mocno odmienna i przy tym wielowymiarowa. Piekara znany był mi z barwnych opisów i mocno krwawych scen, ale tym razem te wszystkie zabiegi służyły ukazaniu opresyjnego świata, w którym bunt jednostek z góry skazany jest na porażkę, a dylematy moralne, którym poddawani są bohaterowie, zapadają w pamięci na długo. To proza mocna, ale także niezwykłe angażująca emocjonalnie, czego nie spodziewałam się napisać nigdy o książce tego autora.
Ciekawie jest spojrzeć na prozę autora cyklu o Inkwizytorze, w której gorzko komentuje otaczającą go rzeczywistość, tworząc historie nadal aktualne i mocno rezonujące ze współczesnością. Szkoda, że obecnie Jacek Piekara koncentruje się na historiach, w których próżno szukać głębi.
Małgorzata Tomaszek
Jacek Piekara, „Witajcie w moim piekle”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, 2025.
Komentarze