Książka opowiada historię – od średniowiecznych reform rolniczych, przez rewolucję przemysłową, aż po erę sztucznej inteligencji. Autorzy zadają fundamentalne pytanie: czy kolejne fale wynalazków rzeczywiście poprawiały jakość życia większości społeczeństwa, czy raczej pogłębiały nierówności? Ich diagnoza jest niepokojąca: przez wieki technologia częściej była narzędziem utrwalania władzy niż siłą emancypacyjną.
Właściciele ziemscy, fabrykanci, cyfrowi giganci – wszystkim im postęp przynosił zyski, podczas gdy przeciętny człowiek musiał zadowolić się obietnicą lepszych czasów „już za chwilę”. Tymczasem – jak piszą autorzy – iluzja postępu bywała bardziej powszechna niż sam postęp.
Jednym z najmocniejszych punktów książki jest krytyka współczesnego „technooptymizmu” – przekonania, że technologia rozwija się w sposób nieunikniony i zawsze działa na naszą korzyść. Acemoglu i Johnson pokazują, że to nieprawda. Przypominają, że technologia nie jest neutralna – za każdą innowacją stoją decyzje, interesy i wybory.
Dlatego właśnie autorzy z pasją apelują, byśmy odzyskali wpływ na to, w jakim kierunku podąża rozwój technologiczny. Nie jesteśmy bezradni – piszą. Możemy tworzyć instytucje, prawo i ramy etyczne, które sprawią, że technologia będzie służyć większości, a nie wybranym.
To, co wyróżnia „Władzę i postęp”, to głęboko humanistyczna perspektywa. Autorzy nie są przeciwnikami technologii – przeciwnie, dostrzegają jej ogromny potencjał. Ale nie godzą się na to, by była ona narzędziem wyłącznie w rękach tych, którzy już dysponują kapitałem, danymi i wpływami. Przestrzegają przed scenariuszem, w którym kilka firm technologicznych nie tylko kontroluje rynek, ale też kształtuje demokrację, opinię publiczną i przyszłość pracy.
Mimo poważnych tematów, styl książki pozostaje dynamiczny, publicystyczny i przystępny. Nie trzeba mieć dyplomu z ekonomii, żeby ją zrozumieć – wystarczy ciekawość i chęć zrozumienia mechanizmów, które rządzą współczesnym światem. Acemoglu i Johnson piszą jasno, przekonująco, bez akademickiego zadęcia. Wciągają czytelnika w opowieść, która z każdym rozdziałem staje się coraz bardziej aktualna – i coraz bardziej osobista.
„Władza i postęp” to jedna z najważniejszych książek ostatnich lat. Nie dlatego, że podaje gotowe rozwiązania, ale dlatego, że zmusza do myślenia – i nie pozwala pozostać obojętnym. To książka, która nie głaszcze po głowie, ale prowokuje i porusza. Pokazuje, że przyszłość technologii wcale nie jest napisana – ale jeśli nie zaczniemy o niej rozmawiać, może zostać napisana za nas.
Dominika Poroszewska
(dominika.poroszewska@dlalejdis.pl)
D. Acemoglu, S. Johnson, „Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobrobyt”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2025.
Komentarze