„Władza i imperium” – recenzja

Recenzja książki „Władza i imperium”.
Polityka to temat, który chyba nigdy się nie znudzi. Zarówno ta krajowa, jak i międzynarodowa wzbudza wiele emocji.

Nic więc dziwnego, że bardzo często to polityka stanowi oś akcji książek, szczególnie tych sensacyjnych. Wyrafinowane intrygi i strategie w wykonaniu największych politycznych graczy rozgrzewają czytelnicze emocje, nie pozwalając się nudzić. Nie inaczej jest w przypadku najnowszej powieści wydanej pod nazwiskiem – znakiem firmowym Toma Clancy'ego.

Tom Clancy szerszemu gronu może kojarzyć się z „Polowaniem na Czerwony Październik” - książką, która przyniosła mu sławę i wpisała go do kanonu pisarzy. Clancy udowadniał później nie raz, że zasługuje na międzynarodową popularność. To on stworzył Jacka Ryana, bohatera, który współpracował z CIA, a ostatecznie doszedł do najważniejszego stanowiska – Prezydenta Stanów Zjednoczonych.

I właśnie na takim stanowisku zastajemy naszego bohatera we „Władzy i Imperium”. Choć od razu wyjaśnić należy, że ta książka, choć osadzona w uniwersum stworzonym przez Toma Clancy'ego, nie została przez niego osobiście napisana. Jej autorem jest Marc Cameron, który jednak świetnie oddaje klimat kultowych dzieł Clancy'ego.

Tym razem Jack Ryan musi stawić czoła potężnemu przeciwnikowi – wrogo nastawionym chińskim politykom. Rząd chiński ma plan – chce ograniczyć wpływy amerykańskiego prezydenta. W związku z tym inicjują szereg akcji, które mogą w bardzo łatwy sposób zburzyć światowy spokój i równowagę. Ale prawdziwy problem pojawia się wówczas, gdy okazuje się, że nic nie jest do końca takie, jak się pierwotnie wydawało. Każdy bowiem skrywa jakieś tajemnice i ma swoje cele, dla osiągnięcia których jest w stanie wiele poświęcić.

„Władzę i imperium” czyta się tak, jakby oglądało się jeden z tych trzymających w napięciu filmów sensacyjnych. Niezwykle wciągająca i bardzo dobrze zbudowana fabuła, świetnie rozłożona dynamika (co w obszerniejszych historiach – a ta ma ok. 580 stron – nie zawsze udaje się wypracować) i realistycznie wykreowani bohaterowie są największymi zaletami tej powieści.

W tej historii nie unikniemy brutalności, instrumentalnego traktowania kobiet czy używek, czyli tych już zdawałoby się kultowych elementów zakulisowo towarzyszących zdobywaniu władzy, umacnianiu swojej pozycji w świecie, w którym nie ma miejsca na litość czy okazywanie słabości. Bo to świat, który nie wybacza.

„Władza i imperium” Marca Camerona z  pewnością zadowoli fanów uniwersum stworzonego przez Toma Clancy'ego. Ta książka zdecydowanie trzyma poziom. Także dla tych czytelników, którzy nie śledzili wcześniejszych losów Jacka Ryana ta książka będzie miała wiele do zaoferowania. Przede wszystkim dostarczy sensacyjnej rozrywki na wysokim poziomie.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Marc Cameron „Tom Clancy. Władza i imperium” Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat