„Woda na sicie” - recenzja

Recenzja książki „Woda na sicie”.
Anna Brzezińska po świetnie odebranych „Córkach Wawelu” wraca z jeszcze mroczniejszą opowieścią, tym razem osadzoną w fantastycznym świecie, nawiązującym do wczesnorenesansowej Italii,...

gdzie przed sądem Inkwizycji staje tajemnicza La Vecchia.

Główna bohaterka i zarazem jedyna narratorka opowieści jest starą kobietą, której życie nie traktowało nigdy lekko. Jako jedna z trójki bękarcich dzieci w małej wiosce, musiała mierzyć się z ostracyzmem, pogardą i ciężko pracować na każdy kawałek chleba. W dodatku pewnego dnia jej matka została zamordowana, ona sama zgwałcona a jej dwaj bracia zniknęli… Wyrzucona poza nawias swojej rodzinnej mieściny, wyruszyła w świat, by podjąć się średnio szanownej profesji ladacznicy. Dziwaczne koleje losu sprawiły, że na starość powróciła do wsi, gdzie się urodziła tylko po to, by zostać oskarżoną o czary i morderstwo…

I to właśnie próba ocalenia swojego życia przed sądem inkwizycji jest całą osią powieści. La Vecchia składa zeznania, poddawana torturom plącze się lub celowo kłamie, manipuluje sądem lub popada w obłęd. Kim jest? Niewinną staruszką czy podstępną morderczynią? Czytelnik pozostawiony sam na sam z tą mistrzynią słowa nie ma najmniejszych szans, by wyłuskać choćby ziarnko pewności, że któreś ze słów oskarżonej jest prawdą.

Brzezińska po raz kolejny udowadnia, że jest prawdziwą artystką słowa pisanego. Ryzykowny zabieg opowiedzenia całej historii poprzez zeznania tylko jednej bohaterki, powiódł się w każdym calu. To fascynujące, jak w powieści bez żadnego dialogu czy też opisu, doskonale odmalowany jest świat przedstawiony  i zaludniające go postaci.

Autorka przy pomocy swojej narratorki myli tropy, wprowadza nas w błąd, buduje wielowarstwowe intrygi, które za chwile sama dekonstruuje, na każdym kroku pokazując, że nie można jej wierzyć; że pewność możemy mieć tylko w tym, że nic nie jest tutaj pewne i prawdziwe.

„Woda na sicie” nie na darmo nosi podtytuł „Apokryf czarownicy”, już na wstępie informując nas, że nie możemy nastawiać się na lekturę jasną. Wręcz przeciwnie: dominantą jest tajemnica i ukryte przesłanie, które być może stanie się klarowne przy kolejnej lekturze, w której trakcie La Vecchia nas nie zwiedzie…

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

Anna Brzezińska, „Woda na sicie. Apokryf czarownicy”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat