„Wołanie grobu” to czwarty tom z serii o doktorze Davidzie Hunterze, słynnym, niemającym sobie równych, antropologu. Głównego bohatera pokochałam już w pierwszej części, „Chemii śmierci”. To właśnie tam zyskał moją sympatię, a każdy kolejny tom tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Simon Beckett to świetny pisarz.
Osiem lat temu, doktor David Hunter uczestniczył w śledztwie toczącym się przeciwko mordercy kobiet. Schwytany mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów, jednak nigdy nie odnaleziono zwłok jego ofiar. Po latach seryjny zabójca ucieka z więzienia, szukając zemsty na tych, którzy postawili go przed sądem.
Intryga i pomysł na fabułę jest świetny. Mimo że w głowie czytelnika pojawia się niejaka przewidywalność, szczególnie dostrzegą to fani powieści kryminalnych, to jednak treść jest bardzo wciągająca i interesująca. Brutalne morderstwa opisane ze szczegółami oraz charakterystyka miejsc porzucenia ciał dodają dreszczyku. Atmosfera jest gęsta, ponura, budząca niepokój. Wszystko to oddziałuje na wyobraźnię. Odbiorca czuję, że wydarzy się coś złego, a to sprawia, że ciężko oderwać się od książki.
Zawsze w tego typu powieściach podobał mi się przeplatający się ze śledztwem wątek obyczajowy. W tym tomie autor przybliża prywatne sprawy Huntera. Są one bolesne i wzbudzają przykre uczucia, natomiast nie są one potraktowane tak, jak być powinny. Przedstawione są dość błaho, co nie zmienia faktu, że jest to urozmaicenie wątku kryminalnego.
Podsumowując, „Wołanie grobu” jest przyjemną lekturą z różnorakimi charakterami, z utrzymującym się napięciem, wywołującą różne emocje, zapewniającą dobrą rozrywkę. Całość napisana jest prostym, luźnym stylem, czyta się ją bardzo szybko. Dodam jeszcze, że przygodę z antropologiem warto rozpocząć od pierwszego tomu.
Patrycja Trzcionkowska
(patrycja.trzcionkowska@dlalejdis.pl)
Simon Beckett, „Wołanie grobu”, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2020
Komentarze