„Wróć, jeśli pamiętasz” – recenzja

Recenzja książki „Wróć, jeśli pamiętasz”.
Często marzymy o życiu, jakie przypadło w udziale znanych i bogatych tego świata. Zapominamy jednocześnie, że czasem takie życie może być bardzo puste i ubogie…

Adam Wilde powrócił do swojej kariery rewelacyjną składanką pokazującą ból i cierpienie, które przypadły w udziale chyba każdemu człowiekowi. Media czyhają, aby poznać jego tajemnice, podczas gdy on sam ma ochotę tylko zapaść się pod ziemię. Jego życie, niby wygodne i będące marzeniem każdego młodego człowieka, toczy się wokół stanów lękowych, depresji, niechęci do swojego zespołu i obawy przed tym, że znów znajdzie się w obcym, napastującym go tłumie. Jakież jest jego zdziwienie, gdy jednej nocy, wychodząc na samotną wycieczkę po mieście, trafia na recital swojej ukochanej wiolonczelistki – Mii Hall. Ta jedna noc będzie dla nich nie tylko oczyszczająca, ale również pozostanie przejściem z ciemności do jasnej przyszłości. Czy jednak będzie to wspólna przyszłość? Kto zrezygnuje ze swoim marzeń?

Druga część książki Gayle Forman, kontynuacja tomu znanego z ekranów kin – „Zostań, jeśli kochasz” – doskonale wprowadza nas w świat emocji. Nie ma tutaj długich podchodów do ukochanej osoby, udawania przed całym światem, że wszystko jest dobrze. Jest natomiast coś, co można uznać za rzeczywistość: zastępcze życie, które pozwala trzymać się kurczowo codzienności. Są lęki, które możemy nazwać swoimi własnymi, nawet jeśli dotyczą zupełnie innych spraw i toczą się w zupełnie innym życiu. To sprawia, że „Wróć, jeśli pamiętasz” staje się książką przemawiającą do serca i duszy każdego człowieka – a przynajmniej każdej kobiety.

Przywykliśmy do tego, że ludzie sławni i bogaci nie mogą być nieszczęśliwi – to mija się z naszym punktem widzenia i twierdzeniem, że mają oni wszystko, co im do życia potrzebne. Tymczasem ta książka, nawet jeśli jest fikcją literacką, zwraca uwagę na bardzo istotną prawdę: szczęścia nie da się liczyć w milionach sprzedanych płyt ani zawartości kont bankowych. Nawet w drużynie znanych sobie ludzi czy tłumu, który darzy gwiazdora nieograniczoną miłością, może on czuć się samotny, odsunięty od wszystkich i pokrzywdzony.

Gayle Forman w swojej książce „Wróć, jeśli pamiętasz” pokazuje też, jak niewiele trzeba, aby czuć się szczęśliwym – nawet jeśli szczęście to porzucenie wszystkich dotychczasowych marzeń i planów. Jednocześnie, zawarta jest tu prawda, do której dotarcie wiele dla mnie znaczyło: to, co często czujemy w głębi serca, nie zawsze jest tym, co wyrażamy. Może wydawać nam się, że odczuwamy niechęć, nienawiść, podczas gdy jej podłożem może być troska albo miłość. Nigdy nie wiemy o sobie tyle, aby być pewnymi wszystkich swoich uczuć.

„Wróć, jeśli pamiętasz” to świetna kontynuacja bestsellerowego „Zostań, jeśli kochasz”. Staje się nie tylko zwykłą historią o niezwykłej miłości, ale również przeglądem tego, jak może ułożyć się ludzkie życie w każdym przypadku – czy to młodego, znanego muzyka, czy też nieśmiałej, rzuconej w objęcia losu wiolonczelistki. A w każdym kroku, który postawimy wraz z bohaterami, możemy odnaleźć siebie.

Paulina Dudek
(paulina.dudek@dlalejdis.pl)

Gayle Forman, „Wróć, jeśli pamiętasz”, Warszawa, Nasza Księgarnia, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat