„Wróciło” - recenzja

Recenzja książki „Wróciło”.
Czy marzyliście kiedyś o otrzymaniu bardzo pokaźnego spadku? Jest takie powiedzenie: „uważaj, o czym marzysz…”. Czasami życie może się bardzo skomplikować…

Krwista i intrygująca szata graficzna okładki, porywająco nakreślona fabuła na jej odwrocie, zagadkowy tytuł. To wszystko sprawiło, że, jako fanka kryminałów i opowieści z dreszczykiem, podeszłam do powieści Justyny Stanisz pod tytułem „Wróciło” z dużym entuzjazmem. Jest to literacki debiut autorki i tym bardziej byłam ciekawa, jak poradziła sobie z zawiłościami prozy kryminalnej.

Główna bohaterka– Ewa Dębska, otrzymuje pewnego dnia wiadomość o spadku. Jest nim stara willa we Wrocławiu, miejsce niezwykle urokliwe, z pięknym ogrodem. Wszystko mogłoby potoczyć się dobrze, gdyby nie fakt, że podczas robót na działce, ekipa budowlana natrafia na szkielet kobiety. Natychmiast zaczyna się skomplikowane śledztwo, które między innymi opiera się na wydarzeniach z lat sześćdziesiątych, kiedy to w mieście panowała epidemia ospy. Podczas trwania śledztwa dochodzi do kolejnych morderstw młodych kobiet, a i główna bohaterka zostaje zaatakowana w pobliżu willi. Gdy policja publikuje rekonstrukcję twarzy kobiety, której ciało przed laty zakopano w ogrodzie, liczba zgłoszeń na komendę jest ogromna. Wolski i Mrówa próbują wszelkich sposobów na znalezienie mordercy, ale też odkrycie prawdy o starym domu. Czy szkielet znaleziony w willi Ewy Dębskiej ma jakieś powiązania z zamordowanymi kobietami? Jak głęboko trzeba szukać, żeby odkryć prawdę?

Tym, co zwróciło moją uwagę w powieści, jest duża ilość bohaterów, którzy są ze sobą w jakiś sposób powiązani. Kto jest kim i jakie relacje ich łączą? Na to pytanie nie otrzymujemy odpowiedzi od razu. Wszystko dzieje się stopniowo, a podawane nam informacje uzupełniają się. Fabuła bez wątpienia wymaga skupienia, ale raczej trudno jest zgubić się w kręgu postaci.

Akcja toczy się wartko, nie ma nudy! Jesteśmy gośćmi w kolejnych domach, poznajemy historie rodzinne, powiązania, dochodzimy do różnych wniosków, zauważamy, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

Powieść będzie idealna dla osób, które lubią dużo zawiłości w fabule, dynamiczne przechodzenie z jednego wydarzenia na drugie, jak również zabawę w śledczego. W pewnym momencie zaczynamy podejrzewać już wszystkich. Fabuła jest świetnie skomponowana i przemyślana. Mocno trzymamy kciuki za śledczych, którzy w stu procentach angażują się w rozwiązanie sprawy, ale popełniają też sporo błędów.

Warto dodać, że akcja dzieje się w 2020 roku, podczas pandemii koronawirusa, do czego wielokrotnie nawiązuje w swojej powieści autorka. Ciekawie synchronizuje się to z dawnymi wydarzeniami – epidemią ospy we Wrocławiu. Jest to dodatkowy atut powieści, dowiadujemy się wielu faktów na temat tejże sprawy, autorka publikuje nawet fragmenty starych artykułów z gazet.

Historia trzyma w napięciu, ostatnie rozdziały czyta się na jednym wydechu. Bez wątpienia warto wejść do świata wrocławskich zagadek kryminalnych.

Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)

Justyna Stanisz, „Wróciło”, BookEdit, 2022 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat