Przyznam się szczerze, że słysząc sam tytuł książki Regeny Thomashauer, nie spodziewałam się, że będzie ona poruszać tak intymne tematy. Wrota kobiecości odnosimy najczęściej do serca, pewności siebie, uroku osobistego, ale mało kto zagłębiając się w ten temat pomyśli o kobiecej waginie. Okładka książki nie pozostawia jednak złudzeń - białe tło, a na nim jeden jedyny symbol - obraz kobiecego narządu, który jak twierdzi autorka, może dać nam władzę nad całym naszym życiem. Jak się pewnie domyślacie, przystępując do lektury książki nie byłam pełna optymizmu, a wręcz przeciwnie. Z każdą kolejną stroną poziom mojego sceptycyzmu wzrastał wprost proporcjonalnie do ilości zadziwiających informacji, którymi bombarduje swoje czytelniczki Regena Thomashauer.
Rola kobiety w dzisiejszym świecie jest niedoceniana. W domu, w pracy czy w gronie znajomych często czujemy się spychane na dalszy plan. Mężczyźni stawiani są na świeczniku, natomiast my stanowimy dla nich niejako dekoracyjne tło. Od lat szukamy rozwiązania naszych problemów, walcząc o uznanie i szacunek, a tymczasem - zdaniem autorki - kluczem do naszej wewnętrznej siły jest cipka. To ona jest wrotami do naszej kobiecości i to od niej musimy rozpocząć poszukiwania naszego własnego „ja”. Tylko dzięki niej dowiemy się, jak zaspokajać swoje własne potrzeby, jak zyskać pozycję i jak zorganizować swój czas, by czuć się w pełni szczęśliwą i docenioną przez otoczenie.
Nikogo nie zdziwi fakt, iż wywody autorki idą całkowicie w poprzek moim własnym przekonaniom. Oczywiście jako kobieta doceniam ogromną wartość ludzkiego ciała, fizyczności i seksualności, jednak prawdziwą kobiecą siłę lokuję w zupełnie innym miejscu - w sercu. Mimo swoich ogromnych starań Regena Thomashauer nie zdołała swoją książką przekonać mnie do oddawania hołdu waginie i skupiania na niej całej swojej energii. Trudno się zresztą dziwić temu, że treść książki wywołuje liczne kontrowersje - w końcu nie jest to merytoryczna dysputa, a ezoteryczne wywody, które mają mało wspólnego z faktami. Niemniej jednak seksualność i kobiece ciało z pewnością są częścią składową naszej wewnętrznej siły - częścią, a nie podstawą.
O ile w przypadku innych takich książek ocenę pozostawiam czytelnikom, o tyle w tym przypadku naprawdę odradzam zagłębianie się w lekturę tego typu pozycji. Moim skromnym zdaniem półka z literaturą z zakresu ezoteryki i astrologii to ostatnie miejsce, w którym należy szukać prawdy o naszym człowieczeństwie - i tego będę się trzymać.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Regena Thomashauer, „Wrota kobiecości. Praktyczne ćwiczenia odkrywania potęgi swojej mocy”, Studio Astropsychologii, 2017 r.
Komentarze