Hubert i jego siostra Janka są kochającym się rodzeństwem. Po śmierci matki wspierają się, jak tylko mogą. Codziennie rozmawiają ze sobą, opowiadając, co wydarzyło się danego dnia. Hubert wybiera to samo liceum co siostra. Wie, że to najlepsza szkoła w ich okolicy, której ukończenie pozwoli mu zostać nauczycielem języka polskiego, o czym marzył od zawsze.
Nie spodziewa się jednak, ze będzie musiał się zmierzyć z nauczycielem fizyki, Flopem, którego boją się nie tylko uczniowie, ale i inni nauczyciele, którzy czują przed nim respekt. Wchodząc do klasy fizycznej, wchodzi się do Mordoru lub, jak mówią inaczej uczniowie, do mordowni. Nauczyciel uwielbia karać uczniów i wymagać od nich ponad miarę. Każdą lekcję licealiści bardzo przeżywają. Niektórzy rezygnują nawet z tego powodu ze szkoły. Psychopatyczny nauczyciel, który ich tyranizuje, zawsze znajdzie możliwość, żeby poniżyć uczniów czy ukarać.
Pewnego dnia Hubert postanawia się temu sprzeciwić, stając w obronie koleżanki, nad którą pastwi się Flop. Jest zakochany w Kasi i nie może pozwolić na to, by nauczyciel jej dokuczał. Od dawna zachowanie fizyka budzi jego sprzeciw. Jednak czy jego postępowanie zostanie przez wszystkich odebrane tak samo? Czy poniesie konsekwencje tego co zrobił? Przekonajcie się o tym sami.
Każdy z nas pamięta ze szkoły nauczycieli, których uwielbiał i na wspomnienie o których do dziś ma gęsią skórkę. Polecam „Wrota Mordoru” szczególnie wszystkim nastolatkom. To interesującą książka zarówno jeżeli chodzi o sam temat opowieści, jak i przedstawione w niej relacje międzyludzkie. Pokazuje, że w każdej sytuacji można sobie poradzić. Uczy asertywności. To idealna powieść na letnie wieczory.
Agnieszka Krakowiak
(agnieszka.krakowiak@dlalejdis.pl)
Tomasz Bruch, „Wrota Mordoru”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2019 r.
Komentarze