Pamiętniki napisane przez inne osoby, zwłaszcza znanych, są zawsze pasjonujące. Można odkryć różne tajemnice, czasem, jeśli pamiętnik należy do jakiejś znanej osoby, czytelnik tym chętniej szuka pikantnych szczegółów. Anny Potockiej z Tyszkiewiczów nie można nazwać sławną, ale jednak była spokrewniona m.in. ze Stanisławem Augustem, ostatnim królem Polski. Jej dobre urodzenie to również możliwość pomieszkiwania u różnych krewnych, dzięki którym także dobrze wychodzi za mąż. Z pierwszym mężem mieszka w Puławach, a jej teściem jest Stanisław Kostka Potocki, właściciel Wilanowa, człowiek niezwykle majętny i o bardzo szerokich horyzontach. To w domu teścia będzie przyjmowany z honorami Napoleon Bonaparte.
Wszystkie zapiski Anna Potocka robiła z myślą o dzieciach, aby w ten sposób udokumentować czyjąś obecność czy przywiązanie do konkretnych osób. Ot, choćby ciotka z Branickich, u której mieszkała w Białymstoku, jest warta takiego upamiętnienia.
Zapiski dzielą się na kilka części, jednak zaczynają się krótko po trzecim rozbiorze Polski. Na początku udziela się wszystkim szok, że nie ma wolności. Ale jednocześnie za chwilę, która potrwa kilka lat, a w przypadku nastoletniej dziewczyny to niemal wieczność, będzie szał radości, bo oto pojawia się nadzieja. Pojawia się Napoleon, który w samej tylko Warszawie będzie trzykrotnie, za każdym razem przyjmowany różnie. I choć powstanie Księstwa Warszawskiego to nie do końca odzyskanie niepodległości, ale to zawsze jakaś zmiana, nadzieja, wiara w świetlaną przyszłość.
Co robią bogate rodziny? Przyjęcia. Stąd częste opisy, kto przybył, kto zapraszał, jakie kreacje należało przygotować i jak zareagowały inne znane osobistości, o czym mówiono, co czytano i czyich odwiedzin oczekiwano. Autorka, która swoje zapiski poprawiała do niemal ostatnich dni swojego życia, zdradza również nieco bardziej pikantne historie. Pewnie dlatego dość szczegółowo opisuje pierwsze spotkanie ze swoim przyszłym mężem. I choć ich związek po kilku latach zakończył się w dość nieoczekiwany sposób – jak na ówczesne czasy – bo rozwodem, to były mąż oraz jego rodzina pojawia się na kartkach pamiętnika.
Niezwykła precyzja, z jaką autorka opowiada o niektórych wydarzeniach, sprawia, że czytelnik ma wrażenie prawdziwego w nich uczestnictwa. Zaczynamy razem z autorką, od Insurekcji Kościuszkowskiej, poprzez powstanie Księstwa Warszawskiego, kilka lat później zamienione w państwo mocno zależne od cara Aleksandra. Po drodze jest jeszcze Kongres Wiedeński i wyjazd do Francji. Nie brakuje także osobistych wspomnień, miłostek i spotkań. Pojawi się również wątek matki rozdartej bólem po śmierci kilkuletniej córki.
Wszystkie spisane na bieżąco, pod koniec życia zostały minimalnie tylko zmienione. I po latach nadal czyta się całość z dużym zainteresowaniem. To ciekawość decyduje, że chcemy się dowiedzieć, jak wyglądało życie ponad 200 lat temu widziane oczami osoby, która wtedy żyła.
Agnieszka Pogorzelska
(agnieszka.pogorzelska@dlalejdis.pl)
Anna z Tyszkiewiczów Potocka Wąsowiczowa, „Wspomnienia naocznego świadka”, Wydawnictwo MG, 2022
Komentarze